Targowica, KOD i reformy monetarne Stanisława Augusta

Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.

Tak pisała polska noblistka Wisława Szymborska. To, że zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny to fakt. Ale, że nic dwa razy się nie zdarza – o, co to, to nie. Zbyt wiele razy mam wrażenie deja vu, aby na twierdzenie poetki zgodzić się bez zastrzeżeń. Weźmy na przykład rok 1792, ten sam, w którym została wybita prezentowana poniżej piękna złotówka Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Wtedy – w roku 1792 – byliśmy już po kilku latach niezależności zafundowanej nam przez Opatrzność. Rosja od końca lat osiemdziesiątych zajęta była wojną na dwa fronty: z Turcją i Szwecją, a rezydującemu w Warszawie ambasadorowi rosyjskiemu Stackelbergowi (1772-90) sprawy wymknęły się spod kontroli. Różnie można oceniać jak wykorzystaliśmy ten czas. Z pewnością w latach 1788-92 popełniono sporo błędów. Niemniej wiele zmian poszło w dobrym kierunku. Podjęto uchwałę o powołaniu stutysięcznej armii (choć wysokość uchwalonego podatku pozwalała na utrzymanie zaledwie 46 tysięcy wojska), w innej z kolei uchwale wezwano Rosję do wycofania swych wojsk z terytorium Rzeczypospolitej. W końcu, w roku 1791 uchwalono Konstytucję 3 maja. Polska ocknęła się po niemal stuletnim letargu. I oto w roku 1792 sitwa z Ksawerym Branickim, Stanisławem Szczęsnym Potockim i Sewerynem Rzewuskim na czele, w obronie swych partykularnych interesów wzywa na pomoc zagranicę. W miasteczku Targowica zdrajcy ogłaszają akt konfederacji, opracowany wcześniej w Petersburgu w porozumieniu z Katarzyną II. Oficjalne uzasadnienie to oczywiście obrona wolności szlacheckich i zagrożenie absolutyzmem królewskim. Jak pamiętamy konfederaci wezwali na pomoc armię rosyjską. Kilka lat później Polska przestała istnieć.

Koniec roku 2015 – Polska po 8 latach wyniszczających kraj, wypełnionych aferami i arogancją władzy rządów Platformy Obywatelskiej. Jesienne wybory wygrywa PiS. I co się dzieje? Sitwa dla obrony swoich partykularnych interesów, szermując hasłami obrony demokracji i strasząc dyktaturą PiS-u powołuje Komitet Obrony Demokracji. Czołowym obrońcą „zagrożonej demokracji” (czyt. zagrożonych interesów „republiki kolesiów”) zostaje plastikowy polityk „pompowany” przez media dzień i noc. Z drugiej strony pojawiają się w zagranicznych mediach coraz bardziej nieprzychylne polskiemu rządowi komentarze. Sprawa dyktatury PiS-u trafia do Parlamentu Europejskiego, a nawet do Komisji Europejskiej. Skąd ci wszyscy ludzie na Zachodzie tak dokładnie znają sytuację wewnętrzną w Polsce? Otóż są oni karmieni tymi rewelacjami przez niektórych polskich korespondentów i dziennikarzy. Czyż nie mamy wrażenia deja vu?

Manifestacje w obronie demokracji Witold Gadowski skomentował jako „histeryczne popiskiwanie ludzi oderwanych od koryta”. Groteskowe reakcje sitwy byłyby śmieszne gdyby nie dwie okoliczności. Po pierwsze, bardzo dużo ludzi daje się nabierać. Chodzą na te żenujące pochody „w obronie demokracji” nie mając świadomości, że są wykorzystywani. Były prezes NIK Janusz Wojciechowski: „Ludzie myślą, że bronią demokracji, a tak naprawdę bronią układu korupcyjnego”. Po drugie, pamiętamy jak zakończyła się akcja „obrony wolności szlacheckich” i „walka z królewskim absolutyzmem” ponad dwa wieki temu.

***

Wróćmy jednak do czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego. Jego panowanie można oceniać bardzo krytycznie. Jednego Stanisławowi Augustowi nie można jednak odmówić. Wydobył on polskie mennictwo ze stagnacji i chaosu epoki saskiej. Dzięki jego polityce monetarnej w Rzeczypospolitej pojawił się pieniądz stabilny i pełnowartościowy. Jak pisał prof. Paszkiewicz: „na mennictwo wywarł prawdopodobnie większy osobisty wpływ niż którykolwiek z polskich władców, zarówno pod względem zewnętrznym, jak i systemowym” („Podobna jest moneta nasza…”, s. 154).

Pierwsza reforma króla weszła w życie w roku 1766. W Polsce pojawił się nowy system monetarny. (Tak na marginesie – kończył on ponad stuletnią historię boratynki, jako pieniądza znajdującego się w obiegu od roku 1659.) W wyniku reformy Polska dołączyła do tzw. stopy konwencyjnej. Był to system monetarny obowiązujący od roku 1753 w Austrii, w krajach południowoniemieckich i w Saksonii. Jego podstawą był niderlandzki dukat oraz talar wybijany w liczbie 10 egzemplarzy z jednej grzywny kolońskiej czystego srebra. Talar Stanisława Augusta dzielił się na osiem złotych. Każda złotówka była bita w liczbie 80 sztuk z grzywny kolońskiej. Z kolei na złotówkę przypadały cztery srebrne gorsze. Jak łatwo policzyć talar dzielił się na 32 srebrne grosze. Ustalono również relację grosza srebrnego do miedzianego jak 1 do 7 ½.

Talary, złotówki i grosze były nominałami podstawowymi. Bito również ich wielokrotności oraz frakcje takie jak półtalary, dwuzłotówki i półzłotki (dwugroszówki) wśród monet srebrnych oraz trojaki, półgrosze i szelągi wśród monet miedzianych.

W wyniku reformy w Polsce weszły do obiegu nowe monety – piękne pod względem estetycznym i pełnowartościowe. Ta ostatnia okoliczność okazała się jednak problemem. W sąsiadującym z Polską Królestwie Prus obowiązywała mianowicie inna stopa mennicza. U nas z grzywny kolońskiej bito – jak pamiętamy – 10 sztuk talarów, w Prusach – 14. Talary pruskie posiadały więc znacznie niższą wartość niż polskie. W konsekwencji prowadziło to do masowego wywozu z Rzeczypospolitej monety polskiej i napływu z Prus mniej wartościowej monety pruskiej. Dodatkowo w roku 1765 Fryderyk II uruchomił na skalę przemysłową produkcję fałszywej monety polskiej, co oczywiście zwiększało ilość srebra wypłukiwanego z Polski.

Grosz koronny Stanisław August, Warszawa 1767

SAP 1 aSAP 1 r

A: W kwadracie ukoronowany monogram królewski SAR (Stanisław August król).
R: W kwadracie napis w pięciu liniach: 320 EX MARCA PURA COL 1767 (320 sztuk bitych z grzywny kolońskiej czystego srebra 1767). Napisy przy bokach kwadratu: 1 GR F S R POL M D L (1 grosz; F S – Fryderyk Wilhelm Sylm intendent mennicy warszawskiej w latach 1765-1767; król Polski; wielki książę litewski).
Moneta srebrna; średnica 21 mm; waga 2,1 g; mennica Warszawa
Kop. 2302; Kam., Kop. 154

***

Reakcja na tę sytuację nastąpiła dopiero w latach osiemdziesiątych. W roku 1782 zakazano wywozu monety polskiej za granicę, a pięć lat później w 1787 roku przeprowadzono drugą reformę monetarną. Kurs dukata 16 ¾ złotego zmieniono na 18 złotych (co stanowiło jego wartość rynkową), zaś stopę menniczą podniesiono do 83 ½ złotego z grzywny kolońskiej. Posunięcie to znacząco zmniejszyło zysk płynący z przebijania polskich srebrnych monet na pruskie. Skoro standard złotówki uległ obniżeniu, taki sam los spotkał talara, który podobnie jak wcześniej składał się z ośmiu złotych, tym razem jednak o niższej zawartości srebra. Druga reforma Stanisława Augusta zakończyła emisję srebrnych groszy i półzłotków. Do obiegu weszła natomiast nowa, srebrna moneta o wartości 10 groszy miedzianych.

Złotówka (4 grosze) Stanisław August, Warszawa 1792

SAP 2 aSAP 2 r

A: Głowa króla (bez korony). Napis w otoku: STANISLAUS AUG D G REX POL M D L (Stanisław August, z Bożej łaski król Polski, wielki książę litewski)
R: Pięciodzielna tarcza z herbami Polski i Litwy w środku tarcza z herbem Poniatowskich – Ciołek; nad nią korona. Nad tarczą pięciodzielną również korona; po bokach tarczy data 17 92; pod tarczą litery: MV (oznaczenie mennicy warszawskiej). Napis w otoku: 83 ½ EX MARCA PURA COLON (83 i ½ sztuki z grzywny kolońskiej czystego srebra).
Rant ząbkowany
Moneta srebrna; średnica 26,5 mm; waga 5,31 g; mennica Warszawa
Kop. 2381; Kam., Kop. 215

***

Trzecia, ostatnia już reforma monetarna Stanisława Augusta z roku 1794 wiązała się z insurekcją kościuszkowską i z koniecznością zapewnienia pieniądza armii powstańczej. Po pierwsze, została zmieniona stopa mennicza z 83 ½ na 84 ½ złotego z grzywny kolońskiej. Zamiast talarów ośmiozłotowych pojawiły się sześciozłotowe. Na dziesięciogroszówkach napisy nadal informowały, że zostały one wybite w ilości 250 ½ z grzywny kolońskiej. W rzeczywistości bito ich 253 ½. Pojawiła się też nowa moneta o wartości 6 groszy miedzianych. Była to moneta bilonowa – podwartościowa.

System monetarny wprowadzony w Polsce w wyniku trzeciej reformy Stanisława Augusta po raz pierwszy spowodował, że moneta polska zbieżna z pruską pod względem nominału była nieco mniej wartościowa pod względem zawartości srebra. Można to było wykorzystać ściągając z rynku monetę pruską i przebijając ją na polską. Nie udało się jednak zrealizować takiego pomysłu. W następnym roku państwo polskie przestało istnieć.

Talar sześciozłotowy Stanisław August, Warszawa 1794

SAP 3 aSAP 3 r

A: Głowa króla (bez korony). Napis w otoku: STANISLAUS AUGUSTUS D G REX POLON M D LIT (Stanisław August, z Bożej łaski król Polski, wielki książę litewski)
R: Pięciodzielna tarcza z herbami Polski i Litwy w środku tarcza z herbem Poniatowskich – Ciołek; nad nią korona. Nad tarczą pięciodzielną również korona. Tarczę herbową otacza wstęga Orderu Orła Białego, na dole zwisa jego krzyż. U dołu, po bokach tarczy gałązki: dębowa po prawej stronie i palmowa po lewej. Napis w otoku: 14 1/12 EX MARCA PUR COLONIENS 1794 (14 1/12 sztuki z grzywny kolońskiej czystego srebra 1794). Na dole napis: 6 ZŁ(otych) rozdzielony krzyżem Orderu Orła Białego.
Rant ząbkowany ukośnie
Moneta srebrna; średnica 38 mm; waga 23,98 g; mennica Warszawa
Kop. 2487, R; Kam., Kop. 308

2 przemyślenia nt. „Targowica, KOD i reformy monetarne Stanisława Augusta

    1. Osobiście i rodzinnie postrzegamy całą ta awanturę identycznie jak Autorzy zarówno wpisu jak i komentarza, chociaż mam wrażenie, że KOD jeszcze podniesie łeb jak smok i nie wiem czy znajdzie się św. Jerzy który tego smoka pokona….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *