Alergia na krzyż

Znany jest dokładny moment kiedy z barbarzyńskiego plemienia Polan – polującego na innych Słowian aby sprzedać ich żydowskim i arabskim kupcom na targu niewolników na wyspie Wolin – przekształciliśmy się w cywilizowany naród (zob. np. S. Bratkowski: Wiosna Europy. Mnisi, królowie i wizjonerzy, Warszawa 1997). Ten moment to przyjęcie chrztu przez Mieszka I. Ściśle rzecz ujmując jest to początek wielkiej przemiany. Proces wejścia do kręgu cywilizacji musiał przecież trochę potrwać.

Tak więc chrześcijaństwo było obecne u samych źródeł historii naszego narodu, albo jeszcze inaczej – to chrześcijaństwo było głównym z owych źródeł. Najważniejszym symbolem chrześcijaństwa jest krzyż. Skoro chrześcijaństwo stało się rdzeniem naszej tożsamości narodowej, krzyż przeniknął również do naszej narodowej i państwowej symboliki. Był obecny zarówno na koronach królewskich polskich monarchów, jak również na koronie Orła Białego – polskiego godła.

Przez długie wieki nikt tego nie kwestionował i z tym nie walczył. Nie wszystkim się to oczywiście podobało dawniej i nie wszystkim się to podoba dziś. Niektórzy mają alergię na polskość, na chrześcijaństwo w ogóle i na krzyż w szczególności. Metafora „alergii” to nie mój wymysł. Tak pisał np. Czesław Miłosz: „Przyznaję się – na >>polskość<< jestem alergiczny” („Prywatne obowiązki”). Z kolei ks. Prof. Waldemar Chrostowski pisał o żydowskiej alergii na krzyż (w kontekście sporu o krzyż na żwirowisku w byłym obozie niemieckim w Auschwitz): „Właśnie w tym czasie wystąpiłem w programie telewizyjnym, w którym powiedziano, że krzyż wywołuje u Żydów alergię, więc trzeba go schować albo usunąć” („Kościół, Żydzi, Polska”, Warszawa 2009, s. 391).

***

W roku 1996 w „Przeglądzie Numizmatycznym” (nr 3) ukazał się niezwykle interesujący artykuł Jarosława Dutkowskiego: „Nietypowe bicia 10-dukatówek gdańskich z 1614 roku”. Uczony dokonał tam analizy odmian stempli donatyw bitych w mennicy gdańskiej w roku 1614, ze szczególnym uwzględnieniem odmian zawierających błędy. Kierownikiem mennicy był wówczas Daniel Klüwer, zaś medalierem – jeden z najsłynniejszych rytowników pierwszej połowy XVII wieku, autor projektu m.in. słynnej 100-dukatówki, Samuel Ammon.

Znane są dwa typy stempli donatyw bitych w roku 1614. Pierwszy (I), tzw. donatywa mniejsza, służył głównie do bicia 5-dukatówek (choć znane są też monety o wadze 6, 7 i 8 dukatów). Drugi – donatywa większa – znany był w dwóch odmianach (II a i II b) i służył zasadniczo do produkcji 10-dukatówek (choć istnieją unikatowe bicia o wadze 15 i 20 dukatów).

Na aukcji GGN w roku 1994 pojawiła się moneta 5-dukatowa (typ I) z bardzo specyficznym błędem . Herb Gdańska to na czerwonym polu dwa równoramienne srebrne krzyże w słup, nad nimi zaś złota korona.

800 r

Herb Gdańska

Otóż w herbie Gdańska na 5-dukatówce z aukcji GGN obydwa krzyże zostały pozbawione poziomych belek. Dwa lata później na aukcji w Dortmundzie została wystawiona moneta z takim samym błędem. Obydwie 5-dukatówki prawdopodobnie były wybite tym samym stemplem. Monetę z aukcji GGN posiada obecnie Muzeum Archeologiczne w Łodzi.

W roku 1988 Andrzej Mikołajczyk pisał o 15-dukatówce (typ II a) bez poziomych belek w krzyżach gdańskiego herbu („Donatywa gdańska z błędnym herbem miasta”, MAiE nr 8, Łódź 1988). Moneta jest obecnie własnością Muzeum Narodowego w Budapeszcie.

W roku 1986 na 16. aukcji Schweizerischer Bankverein wystawiono z kolei monetę 10-dukatową (typ II b) z takim samym błędem.

We wszystkich podanych wyżej przykładach nie wystąpiło uszkodzenie monety po jej wybiciu, ani też nie miały miejsca przeróbki w wykonanym wcześniej stemplu. Za każdym razem mieliśmy do czynienia ze świadomym i celowym  wykonaniem stempla bez belek poprzecznych w krzyżach herbu Gdańska. Nie był to więc ani przypadek, ani błąd menniczy.

Obok opisanych wyżej donatyw znane są liczne przykłady niszczenia krzyży występujących na złotych monetach już wybitych. Nie dotyczy to tylko monet polskich, ale również flandryjskich, francuskich, włoskich, portugalskich i hiszpańskich.

Biorąc pod uwagę powyższe przesłanki Jarosław Dutkowski doszedł do następujących wniosków: „Dla ortodoksyjnych Żydów, krzyż stanowił wrogi symbol chrześcijański (…) Donatywy, portugały i wielodukatowe monety stanowiły dużą wartość, a niszcząc na monecie symbol krzyża, było się w zgodzie i z własną religią i interesem.” I dalej: „Mennica świadczyła też usługi przebijania zasobów prywatnego złota na dużą monetę. Zanosząc do mennicy odpowiednią ilość złota, można było przebić je (opłacając koszty usługi) na dużą monetę – właśnie donatywę (…) Nie jest wykluczone, że zainteresowani komercyjnym świadczeniem usługi jaką było przebijanie prywatnego złota, mincerze czy zarządcy mennicy czerpiący z tego tytułu ekstra zyski, zdecydowali się na świadome zniekształcenie stempla (naruszając herb miasta) , aby przebić na donatywy złoto stanowiące na przykład własność gminy żydowskiej. Hipoteza ta wymaga jeszcze studiów i poszukiwań archiwalnych, ale wyjaśnia moim zdaniem przyczynę powstania monet z błędem w wyobrażeniu herbu miasta” (Przegląd Numizmatyczny 3/96, s. 5)

***

Krzyż budzi również wielkie zgorszenie w dzisiejszej Europie. Pisałem o tym na blogu w kontekście emisji słowackiej monety 2 euro w felietonie: „Ile dziewczyn musza zgwałcić menele?”:

http://blognumizmatyczny.pl/2015/12/18/ile-dziewczyn-musza-jeszcze-zgwalcic-menele-slowacja-2-euro-2013-okolicznosciowe/

***

Stosunek do krzyża na koronie polskiego orła można zaobserwować przyglądając się awersom różnych monet emitowanych w XX wieku.

5 listopada 1916 roku cesarze Niemiec i Austro-Węgier wydali akt zapowiadający utworzenie Królestwa Polskiego. Powołano Radę Regencyjną i rozpoczęto emisję polskich banknotów i monet. Na bitych w Stuttgarcie fenigach (nominały 1, 5, 10 i 20 fenigów) widniał orzeł w koronie, na której został umieszczony niewielki krzyż.

DSC_0041

10 fenigów, Królestwo Polskie 1917 – awers

Kiedy po zakończeniu I wojny światowej Polska powróciła na mapę Europy, w roku 1919 polski sejm oficjalnie ustanowił Orła Białego godłem państwowym. Był to orzeł wzorowany na herbie ostatniego króla I Rzeczypospolitej Stanisława Augusta. Na głowie miał więc koronę zwieńczoną krzyżem. W roku 1927 – już za rządów sanacji – mimo protestów środowisk prawicowych, została jednak wprowadzona nowa wersja godła państwowego. Teraz orzeł zamiast korony zamkniętej otrzymał koronę otwartą, z której zniknął krzyż. Na skrzydłach orła pojawiły się ponadto pięcioramienne gwiazdki (co u niektórych budziło skojarzenia z symboliką masońską).

XX wiek 2 II RP 1 a5-zlotych-1933-(v-2014)[1]

Awersy złotówki z roku 1925 oraz pięciozłotówki z roku 1933

Po drugiej wojnie światowej przez niemal pół wieku Polskę niszczyli komuniści. Ich ideologia miała rzecz jasna odzwierciedlenie na monetach. Odrzucony został nie tylko krzyż symbolizujący chrześcijańskie korzenie naszej państwowości, ale również korona symbolizująca naszą tradycję monarchiczną. W odpowiedzi na PRL-owski dekret z roku 1955 potwierdzający usunięcie korony z głowy orła, August Zaleski, prezydent RP na uchodźctwie w roku 1956 wydał dekret ustanawiający godłem polskim orła w koronie zwieńczonej krzyżem. Nie miało to oczywiście odzwierciedlenia na monetach.

Nasze obecne godło państwowe zostało ustanowione w roku 1990 przez sejm PRL-owski X kadencji. Orłu przywrócono koronę. Oparto się jednak na projekcie Zygmunta Kamińskiego z roku 1927. A więc: korona otwarta, brak krzyża i pięcioramienne gwiazdki na skrzydłach. Na marginesie można dodać, że siedem lat później, autorzy aktualnie obowiązującej konstytucji pisząc o Orle Białym popełnili rażący błąd nazywając herb godłem.

XX wiek 4 PRL 2 aXX wiek 5 III RP 1 a

Awersy złotówek z czasów PRL oraz współczesnej

W „Gdańskich Zeszytach Numizmatycznych” nr 140, listopad 2015 można przeczytać świetny, bogato ilustrowany artykuł M. Habkowskiego n. t. wizerunków godła na monetach II RP i PRL.

***

O Bramie Grodzkiej pisałem parę lat temu w książce „Skarby Lublina”:

Usytuowana na północno-wschodnim cyplu miasta Brama Grodzka była jedną z dwóch bram prowadzących do Lublina (…) Nieustannie remontowana i odnawiana, do XVIII wieku posiadała jeszcze cechy obronne. Wszelkie cechy obronne utraciła zupełnie w roku 1785, kiedy to została przebudowana według projektu Dominika Merliniego. Przerobiono ją po prostu na kamienicę mieszkalną z przejazdem na dole. Merlini pozostawił na klasycystycznym szczycie monogram króla Stanisława Augusta: „SAR” oraz datę: MDCCLXXXV (1785). Funkcja obronna Bramy została zamieniona na mieszkalno-handlową. W Bramie obok mieszkań pojawiły się kramy i sklepy.

W 1873 roku Bramę Grodzką zakupił Chaim Kleinman. Po wojnie budowla została przejęta przez miasto. Generalny remont Bramy zakończono w roku 1954. Obecnie mieści się tu m.in. Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”.

Ostatnio przechadzając się po Starym Mieście zwróciłem uwagę na następujący szczegół: nad monogramem Stanisława Augusta na bramie Grodzkiej znajduje się korona królewska, nad nią zaś… brakuje krzyża. Doskonale znamy monogram ostatniego króla Pierwszej Rzeczypospolitej. Był on umieszczany chociażby na szelągach koronnych, czy miejskich. Nad koroną widniał tam – raz gorzej, raz lepiej wybity – malutki krzyż.

I 11 Toruń 1765 a

Monogram Stanisława Augusta na szelągu toruńskim, nad nim korona z krzyżem

Po takiej obserwacji nasuwa mi się parę pytań. Czy kiedy remontowano bramę w XVIII wieku i umieszczano tam monogram Stanisława Augusta zapomniano o krzyżu wieńczącym koronę? A może wcale o nim nie zapomniano, tylko został on usunięty znacznie później. Skoro o nim nie zapomniano to kiedy zniknął? Czy w 1873 roku gdy Bramę Grodzką zakupił Chaim Kleinman krzyż był jeszcze, a jeśli tak, to jak długo? Może krzyż został usunięty w czasach komunistycznych podczas remontu w roku 1954? Albo zniknął podczas ostatniego remontu bramy parę lat temu? A jeśli tak, to dlaczego? Niestety nie dysponuję dobrymi zdjęciami Bramy Grodzkiej sprzed lat i nie jestem w stanie odpowiedzieć na te pytania.

P1150575P1150572

P1150574

Monogram króla na szczycie Bramy Grodzkiej w Lublinie, nad nim korona bez krzyża

Jedno przemyślenie nt. „Alergia na krzyż

  1. Przyglądając się koronie, można zauważyć dosyć specyficzne oderwanie lewego kabłąka korony, co może nasuwać podejrzenie manipulacji mechanicznych. Prawdopodobnie krzyż pierwotnie był, bo trudno sobie wyobrazić atrybut władcy chrześcijańskiego bez krzyża. A został usunięty później. Jakoś to wygląda nie tyle na manipulacje Kleinmana w XIX wieku a raczej na okres po 1945. Jedynym możliwym rozstrzygnięciem natury był krzyż lub nie było, byłyby oględziny in situ korony. Ale zapewne krzyż był. Jeżeli czop mocujący koronę znajdował się na krzyżu, to podczas remontu mógł zostać odłamany w czasie zdejmowania monogramu z koroną. takie dywagacje 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *