XIV wiek: Kościół, filozofia i „danse macabre”

Kościół  

W XIII wieku Kościół stanowił potęgę polityczną. Dochodzenie do tej pozycji odbywało się jednak kosztem stopniowej utraty autorytetu moralnego. Trzynastowieczni papieże tak bardzo uwikłali się w walkę z kolejnymi przeciwnikami, że nie zauważyli jaką cenę muszą płacić za swe polityczne zwycięstwa. Z wielkiego ośrodka oddziaływania moralnego papiestwo zaczęło się przekształcać w czynnik jedynie polityczny. Natomiast od wewnątrz Kościół stał się – jak pisał Benedykt Zientara – „bezprzykładną machiną biurokratyczną i fiskalną”.

Na początku XIV wieku cały trud trzynastowiecznych papieży poszedł jednak na marne. Wraz ze śmiercią Bonifacego VIII potęga polityczna Kościoła legła w gruzach. W 1305 roku papieżem został kardynał francuski Rajmund Bertrand de Got, który przyjął imię Klemens V. W tym czasie część Italii ogarnięta była powstaniem Dolcina. Klemens V zaniechał więc podróży do Rzymu i postanowił pozostać we Francji. W 1309 roku uległ namowom Filipa Pięknego i oficjalnie przeniósł siedzibę papieską z Rzymu do Awinionu, miasta na granicy francusko-burgundzkiej. Rozpoczął się trwający do 1377 roku okres uzależnienia kurii papieskiej od króla Francji, nazywany – w nawiązaniu do niewoli babilońskiej żydów – niewolą awiniońską Kościoła. Analogia z niewolą babilońską nie była jednak zbyt trafna. Kolejni papieże wybierali bowiem dobrowolnie Awinion jako swoją siedzibę.

Niewola awiniońska i uzależnienie papiestwa od Francji spowodowały również radykalny upadek autorytetu Kościoła. Rozpoczął się najgłębszy kryzys w dotychczasowej historii zachodniego chrześcijaństwa. Punkt kulminacyjny tego kryzysu nastąpił już w czasach nowożytnych – w XVI wieku – i zaowocował rewolucją protestancką.

Zdając sobie sprawę z utraty autorytetu moralnego czternastowieczne papiestwo dążyło do umocnienia swej pozycji środkami administracyjnymi. Rozbudowano kurię papieską (urząd centralny kierujący całym Kościołem). Kuria przejęła cały szereg kompetencji przysługujących dotąd biskupom i arcybiskupom. Jednocześnie wybory biskupów przez kapituły – owoc długotrwałych walk z cesarstwem – były zastępowane nominacjami papieskimi. Aby utrzymać stworzoną w Awinionie machinę biurokratyczną, kolejni papieże (a zwłaszcza najbardziej charyzmatyczny z papieży awiniońskich Jan XXII) coraz bardziej zaostrzali politykę fiskalną (m.in. obłożono podatkami całe duchowieństwo, usprawniono ściąganie świętopietrza z poszczególnych krajów, pobierano wysokie opłaty za sprawy rozpatrywane w kurii).

Przemiany zachodzące w Kościele stały się przedmiotem krytyki różnych środowisk, zarówno duchownych, jak i świeckich. Zeświecczenie Kościoła krytykowali „braciszkowie” (fraticelli) – radykalny odłam zakonu franciszkanów. Krytyka papiestwa ściągnęła na „braciszków” prześladowania. W 1274 roku zabroniono tworzenia nowych zgromadzeń żebrzących, a wspólnoty już istniejące rozwiązano. Jedna z nich, tzw. bracia apostolscy, nie podporządkowała się decyzji papieża. Była to grupa głosząca idee wspólnej własności i równości płci. W 1286 roku bracia apostolscy zostali potępieni, a wkrótce poddani represjom. Na początku XIV wieku w północnej Italii wybuchło powstanie wzniecone przez braci apostolskich, dowodzone przez Dolcina i popierane przez włoskich chłopów. Po kilku latach krwawych walk powstanie zostało zduszone.

W pierwszej połowie XIV wieku głównym przeciwnikiem politycznym papiestwa był cesarz Ludwik IV Bawarski (1314-1347) z dynastii Wittelsbachów.  Wziął on pod swoje opiekuńcze skrzydła radykalnych franciszkanów – „braciszków”, w Italii poparł Viscontich, władców Mediolanu i zawziętych przeciwników papieża, zaś wokół siebie skupił antyklerykalnych intelektualistów z całej Europy. Jednym z nich był Marsyliusz z Padwy, profesor uniwersytetu paryskiego i radykalny myśliciel polityczny. Był on zwolennikiem niezależności władzy świeckiej od władzy duchowej oraz wyższości prawa państwowego nad prawem kanonicznym. Jednocześnie twierdził iż podmiotem suwerenności państwowej jest lud. Monarcha zaś, to tylko wykonawca woli ludu i jego reprezentant. W „Obrońcy pokoju” – swym głównym traktacie politycznym – Marsyliusz przedstawił ponętną wizję państwa, którego celem miało być zapewnienie pokoju oraz zaspokojenie naturalnych potrzeb społeczeństwa. Spośród czternastowiecznych intelektualistów Padewczyk był myślicielem najbardziej antyklerykalnym i antypapieskim (co oczywiście odpowiadało Ludwikowi Bawarskiemu).

W okresie późnego Średniowiecza wielkie zagrożenie dla Kościoła (znacznie poważniejsze niż polityczne aspiracje cesarstwa) stanowiły herezje. W drugiej połowie XIV stulecia największy rozgłos uzyskał heretycki ruch wywołany naukami Jana Wycliffe’a, profesora uniwersytetu w Oksfordzie. Opierając się m. in. na naukach Joachima z Fiore, Wycliffe zaczął negować potrzebę istnienia hierarchii kościelnej. Jedynym źródłem wiary – twierdził – powinna być Biblia (którą zaczął tłumaczyć na język angielski). Poddał miażdżącej krytyce świecką władzę oraz bogactwo Kościoła. Początkowo jego nauki cieszyły się poparciem króla Edwarda III (który nie zamierzał płacić świętopietrza) i angielskiej szlachty (która liczyła na udział w sekularyzacji dóbr kościelnych). Po pewnym czasie okazało się jednak, że idee oksfordzkiego myśliciela propagowane wśród ludu przez wędrownych kaznodziejów (lollardów) przyczyniają się do radykalizacji mas chłopskich. Wycliffe stracił wówczas poparcie wyższych warstw angielskiego społeczeństwa. W 1382 roku synod londyński potępił jego tezy, a on sam musiał opuścić uniwersytet oksfordzki.

W 1377 roku papież Grzegorz XI przeniósł siedzibę kurii z Awinionu do Rzymu. Wkrótce Grzegorz XI zmarł. Kardynałowie francuscy przyzwyczajeni, że mają papieża „u siebie”, w Awinionie, odmówili posłuszeństwa następcy Grzegorza, Urbanowi VI i w 1378 roku wybrali na tron piotrowy Francuza, Klemensa VII. Europa podzieliła się na dwa obozy (obediencje). Jedne państwa uznawały papieża awiniońskiego, inne rzymskiego. W niektórych zaś zdania dostojników państwowych i kościelnych były podzielone. Zdarzały się biskupstwa i parafie gdzie działały obok siebie dwie hierarchie: jedna podporządkowana kurii rzymskiej, druga – awiniońskiej. Po śmierci Urbana VI (1389) i Klemensa VII (1394) elekcje kolejnych papieży odbywały się oddzielnie w Awinionie, oddzielnie w Rzymie. Łacińska Europa miała więc dwóch papieży. Sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej w 1409 roku, kiedy to sobór obradujący w Pizie usunął obydwu papieży i wybrał nowego. Ani papież rzymski, ani awinioński nie uznali jednak decyzji soboru. W zachodnim chrześcijaństwie było więc teraz trzech papieży. Tę kompromitującą sytuację rozwiązał dopiero sobór w Konstancji (1414-1418).

Filozofia

Kryzys Kościoła miał swoje odzwierciedlenie w filozofii. Największym osiągnięciem filozofii scholastycznej – mającej na celu udowadnianie i wyjaśnianie prawd wiary przy pomocy rozumowania – był system św. Tomasza z Akwinu wyłożony w „Sumie teologicznej”. Na przełomie XIII i XIV wieku został on poddany gruntownej krytyce. Najbardziej błyskotliwym przeciwnikiem tomizmu był w tym okresie Jan Duns Szkot (zm. 1308), franciszkanin i profesor uniwersytetu w Oksfordzie. W przeciwieństwie do św. Tomasza twierdził on iż najwyższą władzą człowieka nie jest rozum lecz wola. Uczył też, że wielu twierdzeń filozoficznych, takich jak np. nieśmiertelność duszy nie da się udowodnić. Mimo iż Szkot był umysłem niezwykle krytycznym, jego dzieło filozoficzne nie ograniczało się do obalania twierdzeń innych myślicieli. Sam stworzył wielki system filozoficzny. Przez swój krytycyzm oraz skłonność do „dzielenia włosa na czworo” zapoczątkował jednak upadek wielkich systemów i samej scholastyki. W XIV wieku „filozofia ogranicza się coraz bardziej do logiki, coraz subtelniejszej, ale obracającej się jak pusty młyn, w próżni, w braku materiału naukowego i teologicznego” (J. Bocheński: Zarys historii filozofii, Kraków 1993, s. 145).

Drogą wyznaczoną przez Jana Dunsa Szkota poszedł kolejny wybitny umysł późnego Średniowiecza, angielski filozof William Ockham, również franciszkanin. W 1324 roku wezwano go do Awinionu, gdzie miał wytłumaczyć się ze swych poglądów. Jego wyjaśnienia najwyraźniej nie przekonały papieża Jana XXII. Ockham został bowiem zamknięty w klasztorze. Po czterech latach udało mu się uciec – wraz z generałem zakonu franciszkanów Michałem z Ceseny, więzionym przez papieża za nieposłuszeństwo – i schronić na dworze Ludwika Bawarskiego w Monachium. Został za to ekskomunikowany. Na dworze cesarskim pozostał do końca życia pisząc cały szereg antypapieskich traktatów politycznych. Tuż przed śmiercią (ok. 1349) pojednał się z Kościołem.

W swych pismach filozoficznych William Ockham doprowadził do skrajności niektóre poglądy Jana Dunsa Szkota, przyczyniając się tym samym do upadku całej filozofii scholastycznej. Józef Bocheński nazwał go „niszczycielem scholastyki”.

O ile Szkot twierdził np., że wola jest ważniejsza niż rozum, to według Ockhama przy pomocy rozumu w ogóle nie jest możliwe poznanie rzeczy zewnętrznych. Umysł poznaje bowiem jedynie pojęcia, które sam tworzy. Tylko poznanie zmysłowe posiada realną wartość.

Skrajny woluntaryzm (przewaga woli nad rozumem) Ockhama miał niebagatelne konsekwencje dla jego teorii moralności (etyki). Bezwzględne dobro i zło – twierdził – nie istnieją. Czy coś jest dobre czy złe, zależy tylko i wyłącznie od woli Boga. Gdyby Bóg zechciał aby miłość bliźniego była złem, a np. łamanie piątego przykazania – dobrem, należałoby pozmieniać wszystkie kodeksy moralne. Wola boża jest bowiem jedyną podstawą prawa moralnego.

William Ockham sformułował słynną regułę, zwaną dziś brzytwą Ockhama, która brzmi następująco: „Bytów nie należy mnożyć bez potrzeby”. Wszelkie twierdzenia, których nie można udowodnić, są w filozofii zbędne. Nie można udowodnić ani nieśmiertelności duszy, ani nawet istnienia Boga. Zagadnienia te należy więc usunąć z filozofii. Powinna zajmować się nimi teologia. W ten sposób brzytwa Ockhama ścięła – jak pisał J. Bocheński – „wszystko niemal, czym się filozofia dotąd zajmowała, pozostawiając jedną tylko logikę”.

***

Kryzys scholastyki spowodował iż filozofia wycofała się z wielu dotychczasowych obszarów badań, koncentrując się głównie na logice. Z drugiej zaś strony wielu myślicieli zwróciło się w stronę mistycyzmu. Twierdzili oni iż główną drogą prowadzącą do poznania Boga jest indywidualna kontemplacja, a nie studia naukowe. Najwybitniejszym spośród późnośredniowiecznych mistyków był Mistrz Eckhart: dominikanin, w latach 1303-1311 – prowincjał zakonu w Saksonii, od 1307 roku – generalny wikariusz dominikański w Czechach, w latach 1311-1313 – profesor uniwersytetu paryskiego, a od 1314 do 1322 roku – wikariusz generała zakonu w Strasburgu. W 1323 roku Mistrz Eckhart stanął na czele uniwersytetu kolońskiego. Arcybiskup Kolonii oskarżył go wówczas o herezję. Papież ustosunkował się do tych oskarżeń wkrótce po śmierci Mistrza Eckharta. W bulli z 1329 roku potępił jako heretyckie 15 artykułów zawartych w jego pismach, zaś 13 następnych uznał jako „bardzo śmiałe i podejrzane o herezję”.

Danse macabre

W XIV stuleciu nie tylko grupa teologów oraz duchownych zwracała się w stronę mistycyzmu i kontemplacji Boga. Mistycyzm przeniknął również do szerokich kręgów społeczeństwa. Działo się to w warunkach kryzysów społecznych i gospodarczych, krwawych wojen oraz pojawiających się co jakiś czas okresów głodu i epidemii. W konsekwencji, religijne uniesienia przybierały niekiedy formy patologiczne. Na ulicach miast pojawiały się wielotysięczne pochody biczowników (flagelantów), a na cmentarzach oddawano się namiętnie tańcom śmierci („danse macabre”). O tych dwóch przejawach religijnej psychozy pisał Stanisław Mackiewicz Cat:

„Plaga ta rozpowszechniła się w Niemczech, Flandrii, wkraczała w granice Francji, chociaż nigdy nie przekroczyła granicy miasta Reims. Była zjawiskiem wywołanym przez straszne choroby, zarazy, które wyludniały miasta (…) W roku 1349 ilość flagelantów wynosiła podobno osiemset tysięcy osób – liczbę, jak na wiek XIV, wprost fantastyczną. Do flagelantów należeli ludzie ze wszystkich stanów: rzemieślnicy obok wielkich panów i dystyngowanych dam oraz księży. Ludzie ci biegali od miasta do miasta albo wpół nadzy, albo rozbierali się przed kościołami i biczowali się wzajemnie rzemieniami zaopatrzonymi w żelazne ćwieki i haczyki. Wlekli się dalej pokryci krwią, przy czym biczowali się tak dwa razy dziennie przez trzydzieści trzy i pół dnia. Po tym terminie uważali się za oczyszczonych z grzechów. Mnóstwo jednak ludzi marło w czasie wędrówek. Cesarz i królowie zabraniali tych aktów pobożności czy wariacji, zwłaszcza, że flagelanci zabijali wszystkich Żydów w miastach, które odwiedzali (…)

Określenie danse macabre (…) pochodzi (…) z XIV wieku. Właśnie pod wpływem epidemii i rozpaczy, zaraźliwie chorzy zaczynali na ulicach, a zwłaszcza koło cmentarzy, taniec świętego Gwidona, który działał zaraźliwie także na zdrowych. Taniec ten miał charakter maniacki, szaleńczy, stawał się coraz szybszy, coraz podobniejszy do konwulsji lub też chorobliwie przechodzący w konwulsje. Zdrowi i chorzy, umierający i kalecy tworzyli taneczne koła, kręcili się pomiędzy grobami i deptali groby, a liczne w tym tłumie tańczące dziewki wywracały się na te groby i oddawały się swoim tancerzom” (S. Mackiewicz Cat: Herezje i prawdy, Warszawa 1975, s. 70 – 73).

***

W okresie późnego Średniowiecza wielką karierę literacką oraz ikonograficzną zrobił ponadczasowy motyw tańca śmierci. Idea mówiąca o tym, że w obliczu śmierci wszyscy są równi, bez względu na stan i majątek, cieszyła się ogromną popularnością. Najdłuższy utwór wierszowany polskiego Średniowiecza, Rozmowa mistrza Polikarpa ze śmiercią, stanowi jeden z przykładów literackiego tańca śmierci.

Motyw ten w późniejszych epokach – a zwłaszcza w czasach baroku – również cieszył się wielką popularnością.

(Poniższe zdjęcie jest w dużej rozdzielczości. Proponuję kliknąć i dokładnie pooglądać poszczególne elementy tego znakomitego obrazu.)

Taniec śmierci, obraz w kościele oo. Bernardynów p. w. św. Bernardyna ze Sieny, Kraków (koniec XVII wieku)

Taniec śmierci, fresk w krypcie kościoła pokamedulskiego p. w. Niepokalanego Poczęcia NMP , Wigry (XVIII wiek)

Koło śmierci, obraz w kościele p. w. św. Katarzyny w Krakowie (wewnątrz koła mysz – symbol śmierci)

Taniec śmierci, stiuk w kościele p. w. Świętej Trójcy w Tarłowie (druga połowa XVII wieku)

Jedno przemyślenie nt. „XIV wiek: Kościół, filozofia i „danse macabre”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *