Monety mówią, czyli kim był Mistrz Podkręconego Wąsa i do kogo należał „dziwny kwiatek” (porządkowanie numizmatyki)

Tak się czasami zdarza, że jakieś drobne, na pozór nieistotne wydarzenie otwiera człowiekowi klapkę w mózgu. Przypadkowo usłyszana fraza, albo widok jakiegoś miejsca może czasami wywołać ciąg skojarzeń prowadzący do nieoczekiwanych wniosków. Czasami tego typu nieoczekiwane konsekwencje może mieć zakup monety.

Przytrafiło mi się ostatnio nabyć ładnego trojaka poznańskiego. Nie jest to z pewnością pierwsza liga numizmatyczna. Moneta jest co prawda dobrze zachowana, ale też nie mamy tu do czynienia z jakąś wielką rzadkością. Poza tym można zauważyć delikatne zdwojenie bicia na awersie. W sumie żadna rewelacja. Tej odmiany rocznika 1597 z mennicy poznańskiej jednak jeszcze nie miałem. Tak więc zakup pożyteczny, acz nie podnoszący ciśnienia.

Trojak koronny, Poznań 1597 – Iger P.97.7

Kiedy monetę miałem już w rękach, w mózgu otworzyła mi się wspomniana wyżej klapka. Przecież dokładnie ten sam portret króla Zygmunta III Wazy widnieje na trojaku z mennicy bydgoskiej z tego samego roku.

Trojak koronny, Bydgoszcz 1597 – Iger B.97.3

(Na marginesie, zwróćmy uwagę na ciekawy smaczek i przyjrzyjmy się literze „A” na rewersie widocznej wyżej monety. Brakuje tu poziomej belki. Takiego wariantu nie ma ani w katalogu T. Igera, ani w katalogu kolekcji: iger.wcn.pl).

Tak więc ten sam portret występuje w tym samym roku na monetach z dwóch różnych mennic. To, że mamy do czynienia z dwiema mennicami nie ulega wątpliwości. Świadczą o tym oznaczenia na rewersach trojaków:

  • jagody Jana Dittmara – kierownika mennic poznańskiej i wschowskiej w roku 1597
  • herb Radwan Stanisława Cikowskiego – właściciela mennicy bydgoskiej

Co prawda jagody Jana Dittmara występowały na trojakach z roku 1597 bitych zarówno w Poznaniu, jak i we Wschowie. Interesująca nas odmiana kontynuuje jednak poznański schemat ikonograficzny z roku 1596 (T. Iger P.96.8). Tak więc omawiany trojak pochodzi z pewnością z mennicy poznańskiej. Dodajmy jeszcze, że dzierżawcą obydwu tych zakładów był największy potentat menniczy końca XVI wieku, Herman Rüdiger.

Wróćmy do głównego pytania o ten sam portret na monetach z dwóch różnych mennic. Jak można wytłumaczyć tę sytuację? Teoretyczne w grę wchodzą dwa wyjaśnienia:

  • Wędrówka stempli, czyli w ramach współpracy między mennicami dzierżawionymi przez tego samego przedsiębiorcę – H. Rüdigera – stempel awersu z interesującym nas portretem został przekazany z jednej mennicy do drugiej.
  • Wędrówka mincerza (rytownika), czyli zmiana miejsca pracy mincerza, który w trakcie roku 1597 przeniósł się z jednej mennicy do drugiej, zabierając ze sobą punce służące do wykonania portretu królewskiego. (O ile stemple były własnością mennicy, to punce stanowiły własność mincerza).

Herman Rüdiger nie ingerował w proces produkcyjny w mennicach, które dzierżawił. Po prostu nie znał się na tym. Nie musiał. Miał od tego specjalistów, którym przekazywał kierownictwo poszczególnych mennic. Wędrówka stempli między mennicami dzierżawionymi przez Rüdigera miała miejsce z pewnością w przypadku mennicy poznańskiej i wschowskiej. W latach 1599-1601 bezpośrednie kierownictwo obydwu zakładów spoczywało bowiem w tych samych rękach. Zdarzało się wówczas iż stemple wykorzystywane w jednej mennicy trafiały następnie do drugiej (co za chwilę będziemy mogli stwierdzić naocznie). Jeśli jednak chodzi o mennice w Bydgoszczy i Poznaniu, w roku 1597 były one prowadzone przez innych mincerzy. W Bydgoszczy kierownikiem zakładu był wówczas Eryk Huxer, w Poznaniu – Jan Dittmar. Czy przekazywanie stempli  z jednej mennicy do drugiej miało miejsce i w tym przypadku? Spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie pod koniec dzisiejszego wpisu.

Druga możliwość to wędrówka mincerza. W tym miejscu nasuwa się kolejne pytanie. Jaki był kierunek tej wędrówki – czy biegła ona z Poznania do Bydgoszczy, czy odwrotnie? Aby na nie odpowiedzieć musimy umieścić dwie analizowane monety w szerszym kontekście i zastanowić się, czy przypadkiem charakterystyczny portret nie pojawił się gdzieś jeszcze przed rokiem 1597, albo po tej dacie.

Najlepszym miejscem do takich poszukiwań jest oczywiście strona „iger.wcn.pl”. W tym przypadku również okazała się ona niezawodna. Znajomy portret odnajdujemy na trojaku z mennicy poznańskiej z roku 1598. Warto zwrócić uwagę, że jest to kolejny przykład odmiany ze strony „iger.wcn.pl”, której nie ma w katalogu T. Igera.

Trojak koronny, Poznań 1598, fot. iger.wcn.pl

Tak więc powoli zarysowuje nam się CV mincerza sprzed ponad 400 lat. Wydaje się, że najpierw w roku 1597 pracował on w Bydgoszczy (albo w innej mennicy dostarczając stemple mennicy bydgoskiej), w tym samym roku pozostawił ślady swej działalności w mennicy poznańskiej, i pozostał w Poznaniu jeszcze w roku kolejnym – 1598.

***

Historycy sztuki analizując anonimowe dzieła z odległej przeszłości nadają symboliczne imiona dawnym mistrzom. I tak np. można czasami przeczytać o twórczości Mistrza Półfigur Kobiecych, Mistrza Godzinek Rohan, czy Mistrza Opłakiwania. Bardzo podoba mi się ten zabieg. Czytając o dokonaniach dawnych twórców mamy wtedy poczucie obcowania z konkretnymi ludźmi. Idąc tym tropem, w 2014 roku, w książce „Skarby Lublina” nadałem imię anonimowemu autorowi wybitnego obrazu wiszącego w kościele dominikanów w Lublinie. Nazwałem go Mistrzem Pożaru:

http://blognumizmatyczny.pl/wp-content/uploads/2020/03/Po%C5%BCar-miasta-Lublina-w-1719.pdf

Z kolei w zeszłym roku, analizując styl jednego z rytowników pracujących w mennicy lubelskiej nazwałem go Mistrzem X:

http://blognumizmatyczny.pl/2020/12/10/17-aukcja-pda-najciekawszy-trojak-lubelski/

Podobny zabieg zastosujemy również w naszych obecnych rozważaniach o wędrówkach autora omawianego portretu. Nazwijmy go Mistrzem Podkręconego Wąsa. Wydatny i zamaszyście podkręcony wąs Zygmunta III wydaje się być najbardziej charakterystycznym znakiem rozpoznawczym dla tego typu portretu.

***

Idąc dalej szlakiem kariery zawodowej Mistrza Podkręconego Wąsa trafiamy na rok 1599, w którym – jak się zdaje – nie pozostawił on śladów swojej działalności w postaci analizowanego portretu. W każdym razie nie udało mi się dotrzeć do takiej monety. Z kolei po rocznej przerwie odnajdujemy go ponownie w mennicach koronnych w Poznaniu i we Wschowie w latach 1600 i 1601.

Trojak koronny, Poznań lub Wschowa 1600 – brak inicjału miasta, fot. iger.wcn.pl

Trojak koronny, Wschowa 1600, fot. iger.wcn.pl

Trojak koronny, Poznań 1601, fot. iger.wcn.pl

Trojak koronny, Wschowa 1601, fot. iger.wcn.pl

Trojak koronny, Poznań lub Wschowa 1601 – inicjał miasta: przebitka P/F lub F/P, fot.TPZN (kol. Phoenix)

Teraz, po zbadaniu materiału numizmatycznego, wypadałoby sięgnąć do literatury i zestawić zarysowany wyżej fragment kariery Mistrza Podkręconego Wąsa z nazwiskami mincerzy i przedsiębiorców działających w mennicach wielkopolskich w latach 1597-1601 pod ogólnym zwierzchnictwem H. Rüdigera.

Bydgoszcz Poznań Wschowa
1597

E. Huxer,

MPW

1597

J. Dittmar,

J. Brüssel,

R. Lehman,

MPW

1597

D. Grundschloss,

J. Dittmar,

E. Knorr

1598

J. Wambach

1598

J. Brüssel,

H. Thake,

J. Kel,

R. Lehman

MPW

1598

J. Dittmar,

E. Knorr

1599

J. Wambach

1599

J. Brüssel,

E. Knorr,

R. Lehman

1599

E. Knorr

1600

E. Knorr

1600

J. Brüssel,

W. Jahns,

R. Lehman,

MPW

1600

J. Brüssel,

R. Lehman,

MPW

1601

E. Knorr

1601

J. Brüssel,

W. Jahns,

R. Lehman,

MPW

1601

J. Brüssel,

R. Lehman,

MPW

Jeśli przyjrzymy się powyższemu zestawieniu, dostrzeżemy pewną prawidłowość. Kariera zawodowa Mistrza Podkręconego Wąsa w dużej części pokrywa się z działalnością dwóch mincerzy: Jana Brüssela oraz Rudolfa Lehmana. Ten pierwszy był probierzem, mincmistrzem oraz przedsiębiorcą menniczym. Z kolei Lehman to znany rytownik, medalier oraz – od roku 1599 – również probierz. Wszystko wskazuje więc na to, że Mistrz Podkręconego Wąsa to właśnie Rudolf Lehman. Taka interpretacja wyjaśnia np. brak śladów jego działalności rytowniczej w roku 1599. Otóż 23 marca 1599 roku złożył on przysięgę służbową jako probierz mennicy koronnej w Poznaniu. Zrozumiałe jest, że pochłaniała go w tym roku znacznie bardziej prestiżowa praca probierza niż działalność rytownicza.

Kolejny klocek naszej układanki to obecność stempli wykonanych przez MPW w Bydgoszczy w roku 1597. Świadczą one o tym, że Rudolf Lehman vel Mistrz Podkręconego Wąsa pracując w Poznaniu, dostarczał stemple również innym mennicom wielkopolskim, a z pewnością bydgoskiej.

***

Jeszcze dwie refleksje na koniec. Po pierwsze, w kontekście rozważań o ścieżkach kariery Rudolfa Lehmana nasuwa się pytanie o znak menniczy „dziwny kwiatek”[1] widniejący na trojakach poznańskich z lat 1597 i 1598. W literaturze jest on określany jako niezidentyfikowany znak menniczy[2].

Był on umieszczany na rewersie trojaków analogicznie do znaku „jagody” Jana Dittmara – pomiędzy cyframi daty. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że jest to jakaś odmiana „jagód”.

Problem polega na tym, że w roku 1598 Jan Dittmar prawdopodobnie nie kierował już mennicą poznańską, a „dziwny kwiatek” nadal był umieszczany na trojakach. „W połowie 1597 skończył się (…) kontrakt poznański Dittmara, o którego przedłużenie nie ubiegał się, jak się zdaje, wcale. Również nie mamy żadnego śladu, by oddał się teraz pracy w mennicy wschowskiej”[3].

Nieodparcie nasuwa mi się myśl, że był to znak menniczy Rudolfa Lehmana, który w roku 1598 w mennicy poznańskiej oczywiście działał. Hipoteza ta wymaga rzecz jasna dalszych badań.

***

Na koniec jeszcze jedna uwaga dotycząca żywotności punc portretowych. Nie badałem sprawy pod tym kątem, ale coś mi się zdaje, że okres od roku 1597 do 1601 – a więc prawie 5 lat – to zdecydowany rekord.

______________________________________

[1] Określenie ze strony: iger.wcn.pl

[2] W katalogu T. Igera został opisany jako „znak menniczy w mennicy poznańskiej 1597-1598” – T. Iger: Katalog trojaków polskich, Warszawa 2008, s. 70

[3] M. Gumowski: Przedsiębiorcy menniczni w Poznaniu, „Kronika Miasta Poznania” 1927, nr 1, s. 58, 59

2 przemyślenia nt. „Monety mówią, czyli kim był Mistrz Podkręconego Wąsa i do kogo należał „dziwny kwiatek” (porządkowanie numizmatyki)

  1. Bardzo ciekawy artykuł. Co do tajemniczego kwiatka to podobny w kształcie ale nieco większy pojawia się również na Trojakach bydgoskich 1598 roku w odmianie: B.98.3.a R2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *