Dwa trojaki lubelskie: 1597.1-14-A (z 23. aukcji PDA) oraz 1597.2-14x-A-a (z 31. aukcji WDA i MiM)

Parę dni temu miały miejsce dwie spektakularne licytacje, podczas których właściciela zmieniły wyjątkowe trojaki lubelskie. W obydwu przypadkach stopień rzadkości można określić jako RRRR. Druga z omawianych monet to unikat.

1597.1-14-A-a

15 listopada 2025 roku, po godzinie 16:00, podczas 23 aukcji Poznańskiego Domu Aukcyjnego rozpoczęła się licytacja trojaka 1597.1-14-A-a. Oferowane ceny poszybowały bardzo wysoko. Ostatecznie moneta została sprzedana za 36 600 zł, zostając najdroższym trojakiem lubelskim. Dodajmy, że cena startowa monety została ustawiona na poziomie… 100 zł

1597.1-14-A-a, fot. PDA

Chwilę potem licytowano kolejną bardzo rzadką monetę (1598.3-27-A-a), która stała się trzecim pod względem uzyskanej ceny trojakiem lubelskim.

Wróćmy do trojaka 1597.1-14-A-a. Co właściwie czyni tę – nie oszukujmy się – niezbyt urodziwą monetę tak wyjątkową? Pochodzi ona z pierwszych tygodni 1597 roku, kiedy Daniel Koste wyjechał do Wilna, a obowiązki kierownika mennicy lubelskiej przejął tymczasowo probierz Hanusz Eck. Zgodnie z ordynacją menniczą z 1591 roku miał on obowiązek umieszczania na monetach znaku menniczego należącego do Daniela Koste – do czasu rozwiązania z nim umowy. Na początku 1597 roku mennica zdążyła jeszcze wybić niewielką partię trojaków wykorzystując stemple z datą 1597 i oryginalnym znakiem menniczym Daniela Koste. Stare stemple szybko się jednak zużywały.

1597.1-10-A-b, fot. CoinArt_V

Stemple były własnością mennicy, lecz punce używane do ich przygotowania należały do rytownika. Punce z lwem przebitym hakiem posiadał sam Daniel Koste, który – jak pamiętamy – był już wówczas w Wilnie. Nowy rytownik dostał więc od Ecka polecenie wykonania stempla rewersu z lwem, czyli znakiem dotychczasowego mincmistrza. Wykonał to zadanie na miarę swoich możliwości. Nie był artystą najwyższej klasy, dlatego efekt nie zachwyca: litery są nierówne, ich rozmieszczenie chaotyczne. Przy nabijaniu puncy Pogoni ręka mu się najwyraźniej omsknęła, co spowodowało charakterystyczne podwójne bicie. Sam lew Daniela Koste został pozbawiony haka. Ponadto wygląda tak, jakby został dorobiony rylcem bezpośrednio na stemplu (techniką punktową), a nie wybity przy użyciu odpowiedniej puncy.

Po wybiciu niewielkiej partii trojaków z wizerunkiem lwa pozbawionego haka w mennicy lubelskiej przystąpiono do wymiany stempli. Nieudolnie wykonany lew zniknął z monet, choć zachowano kilka charakterystycznych elementów znanych z tej serii — między innymi portrety oraz kółeczka pełniące funkcję przerywników. Wydaje się, że decyzja Hanusza Ecka o rezygnacji z dalszego bicia trojaków z lwem wynikała z informacji o definitywnym odejściu Daniela Koste z funkcji kierownika mennicy lubelskiej lub z oficjalnego rozwiązania z nim kontraktu.

***

Przyjrzyjmy się teraz tej monecie z kolekcjonerskiego punktu widzenia. Jest to typ niezwykle rzadki. Na dzień dzisiejszy znanych jest jedynie pięć egzemplarzy tego typu:

1 egzemplarz z portretem 12 (kolekcja prywatna – unikat) — 1597.1-12-A-a

1 egzemplarz z portretem 13 (Muzeum Czapskich – unikat) — 1597.1-13-B-a

3 egzemplarze z portretem 14 (z kolekcji Igera, z aukcji Niemczyka oraz z aukcji PDA) — 1597.1-14-A-a

Fot.: Muzeum Narodowe w Krakowie, Antykwariat Numizmatyczny Michał Niemczyk,  iger.wcn.pl, CoinArt_V

No i raz jeszcze bohater naszej opowieści chyba najładniejszy egzemplarz z portretem 14:

Fot. PDA

1597.2-14x-A-a

Kilka dni po aukcji PDA miało miejsce inne, co najmniej równie spektakularne wydarzenie. 18 listopada po godzinie 21:00 rozpoczęła się licytacja unikalnej odmiany trojaka lubelskiego z nieopisanym dotychczas portretem królewskim.

1597.2-14x-A-a, fot. WDA i MiM

Cena zgodnie z oczekiwaniami poszybowała bardzo wysoko i zatrzymała się na poziomie 27 370 zł. Tym samym po raz kolejny w krótkim czasie zmieniła się pierwsza trójka najdroższych trojaków lubelskich.

Trojak należy do typu 1597.2, czyli nie posiada znaków menniczych. Typ ten sytuuje się w tzw. okresie przejściowym – już po rozwiązaniu umowy z Danielem Koste, a jeszcze przed podpisaniem oficjalnej umowy z Hanuszem Eckiem. Mennicą kierował wówczas jako p.o. kierownika Hanusz Eck.

Przyjrzyjmy się najpierw rewersowi. Jest to rzemiosło mizernej jakości. Najbardziej widoczne są błędy kompozycyjne: umieszczenie nominału III pod Snopkiem zamiast u góry, nielogiczne przeniesienie skrótu T/ RIP, nierówne linie poszczególnych wierszy, litery nachodzące na herb Lewart. Do tej pory znane były dwie monety z rewersem wybitym tym stemplem – jedna z portretem 10, druga z portretem 14.

Pojawienie się w ofercie aukcyjnej omawianej monety wzbudziło we mnie sprzeczne uczucia. Z jednaj strony pojawiła się pokusa aby widniejący tam portret króla potraktować jako wariant portretu 14.

Fot. iger.wcn.pl, WDA i MiM

Można tu dostrzec sporo podobieństw. No i mój ciąg chronologiczny 48 portretów lubelskich Zygmunta Wazy – który uważam za jedno ze swoich najważniejszych dokonań numizmatycznych – pozostałby nienaruszony. Z drugiej jednak strony, różnice są tu wyraźne: szerokość głowy, wielkość oka, umiejscowienie elementów ubioru pod kryzą. Elementarna uczciwość nakazywała uznać to popiersie za nowy typ. Poza tym byłby to pewnego rodzaju sprawdzian dla elastyczności katalogu trojaków lubelskich, którego jednym z ważniejszych założeń miała być odporność na pojawianie się nowych odmian.

Tak więc biorąc to wszystko pod uwagę uznałem, że został zidentyfikowany nowy typ ikonograficzny portretu, którego cechy stylistyczne i chronologiczne sytuują go między dotychczasowymi typami 14 i 15. Aby zachować ciągłość dotychczasowej numeracji i uniknąć konieczności renumeracji całego ciągu typologicznego, nowy typ oznaczyłem jako „14x”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *