Mennica koronna 1584 – 1592 (Teodoryk Busch)
Historia mennictwa poznańskiego[i] sięga czasów średniowiecza. W czasach nowożytnych mennica korona w Poznaniu została uruchomiona w okresie panowania Stefana Batorego. Pierwszym mincmistrzem (kierownikiem)[ii] został pochodzący z Brunszwiku Teodoryk Busch, który stosowną przysięgę złożył 5 października 1584 roku. Znak mincerski, którego używał Busch to skrzyżowane haki mennicze z gwiazdką (x) u dołu. Stanowisko probierza objął Piotr Schröder. W roku 1586 niespodziewanie zmarł król Stefan Batory. Na krótko działalność mennicy została zawieszona. Przerwa nie trwała długo. Już 14 lutego 1588 roku, nowy król Zygmunt III Waza podjął decyzję o ponownym uruchomieniu mennicy królewskiej w Poznaniu. 30 marca 1588 roku Teodoryk Busch po raz drugi złożył przysięgę i objął stanowisko mincmistrza. Nowym probierzem został Jan Brüssel. Warto zapamiętać tę postać. Brüssel miał w przyszłości odegrać znaczącą rolę w historii mennicy poznańskiej. Na początku roku 1590 zmarł podskarbi wielki koronny Jan Dulski herbu Przegonia. Jego miejsce zajął Jan Firlej herbu Lewart. 30 sierpnia Busch i Brüssel musieli więc po raz kolejny składać przysięgę.
Na początku 1592 roku zmarł Teodoryk Busch. W roku 1595, trzy lata po jego śmierci, do króla Zygmunta III Wazy wpłynął donos niejakiego Franciszka Galla informujący o tym, że w latach 1588-1594 w miejskiej mennicy we Wschowie emitowano nielegalnie monety koronne (nie miejskie!). R. Kozłowski wysunął hipotezę, że proceder ten mógł mieć związek z kolejnymi falami epidemii, które nawiedzały Poznań w latach osiemdziesiątych XVI wieku[iii]. Otóż Teodoryk Busch – człowiek doświadczony przez życie, któremu zmarła pierwsza żona i czworo dzieci – nie zamierzając ryzykować, przeniósł się do bezpieczniejszej oraz zdrowszej od Poznania Wschowy. Gdy w roku 1588 w Poznaniu po raz kolejny pojawiła się zaraza, Busch ściągnął do Wschowy współpracowników z mennicy koronnej w Poznaniu i kontynuował produkcję monet koronnych… w mennicy miejskiej. Miało to być rozwiązanie tymczasowe. Po ustaniu epidemii w Poznaniu (1588, 1589) produkcja monet państwowych wróciła do właściwej mennicy. Nie do końca jednak. Część monet koronnych wybijała nadal mennica miejska. Cały zysk z emisji koronnych wypracowany we Wschowie szedł więc w całości do kieszeni sprytnego przedsiębiorcy z Brunszwiku. O monetach bitych w okresie 1588-1594 pisał R. Kozłowski: „dzisiaj w zasadzie nie sposób jest odróżnić królewskie monety z poznańskiej mennicy od nielegalnych, pochodzących z denarowej mennicy we Wschowie z emisji w latach 1588 aż do pierwszej połowy 1594. Z tego też powodu monety te winny być nazywane poznańsko-wschowskimi”[iv].
Szeląg koronny Zygmunt Waza, Poznań 1589 (rzeczywista data wybicia monety: 1590-1592); na końcu napisu otokowego na rewersie znak mincerski Teodoryka Buscha – skrzyżowane haki, poniżej X
Mennica koronna 1592 – 1595 (Walentyn Jahns, Jan Dittmar)
Po śmierci Buscha dzierżawę mennicy koronnej w Poznaniu oraz mennicy miejskiej we Wschowie przejął jego bliski współpracownik (i szwagier – brat drugiej żony Katarzyny), pochodzący z Goslaru Walentyn Jahns. Jego znak mincerski to skrzyżowane haki mennicze z gwiazdkami u góry i u dołu, a od 1594 roku z inicjałami V – I po bokach. Jahns kontynuował nielegalny proceder emisji monet koronnych w mennicy miejskiej, który był skutecznie utrzymywany w tajemnicy przez kilka lat. Cała sprawa wyszła na jaw dopiero w roku 1595, na skutek donosu wspomnianego wyżej Franciszka Galla. W międzyczasie, dzięki staraniom Jahnsa, we Wschowie pojawiła się nowa mennica koronna, której historia przez najbliższe lata ściśle przeplatała się z dziejami mennicy poznańskiej. Zdaniem R. Kozłowskiego, z przesłanek można wywnioskować, że miało to miejsce w roku 1594[v].
Walentyn Jahns obok dzierżawy mennic koronnych w Poznaniu i we Wschowie oraz mennicy miejskiej we Wschowie wydzierżawił dodatkowo prywatną mennicę Stanisława Cikowskiego w Bydgoszczy (z prawem do bicia monet koronnych). Oczywiste jest, że osobiście nie był w stanie zarządzać wszystkimi zakładami. Przekazał więc kierownictwo mennicy poznańskiej Janowi Dittmarowi, obydwu mennic wschowskich Andrzejowi Lauffertowi[vi], sam zaś zajął się organizacją mennicy bydgoskiej. Jan Dittmar jako prowizor, czyli administrator mennicy koronnej w Poznaniu działał od roku 1594.
W połowie 1595 roku nastąpił upadek Jahnsa. Okazało się, że nie jest on w stanie udźwignąć ciężaru dzierżawy tylu mennic. Zwłaszcza, że wtedy właśnie wyszła na jaw sprawa nielegalnych emisji koronnych w mennicy miejskiej we Wschowie. Walentyn Jahns utracił dzierżawę wszystkich mennic – poznańskiej, wschowskiej i bydgoskiej – a jego miejsce zajął Herman Rüdiger.
Szeląg koronny Zygmunt Waza, Poznań 1595; na końcu napisu otokowego na rewersie znak mincerski Walentyna Jahnsa – skrzyżowane haki mennicze z gwiazdkami u góry i u dołu
Mennica koronna 1595 (Herman Rüdiger, Andrzej Lauffert, Jan Brüssel)
28 kwietnia 1595 roku Zygmunt III Waza powierzył mennice wielkopolskie – w tym mennicę koronną w Poznaniu – Hermanowi Rüdigerowi[vii]. Był to szlachcic pochodzący z Hersfeldu w Hesji[viii]. Wśród przedsiębiorców menniczych szlachectwo to raczej wyjątek. Herb, którym pieczętował się Rüdiger to Róża. Jego ojciec, Jan prowadził działalność w Rzeczypospolitej na początku lat dziewięćdziesiątych XVI stulecia. Za ojcem przybyli do Polski jego synowie – Herman i Wilhelm. Jan Rüdiger nawiązał w tym okresie bardzo poważne kontakty. Były one na tyle znaczące, że w roku 1592 jego syn Herman znalazł się na służbie króla Zygmunta III Wazy. Za usługi świadczone młodemu monarsze Herman Rüdiger otrzymał od króla prawo wywozu bez cła stu bałwanów soli. W roku 1593 młody przedsiębiorca pochodzący z Harsfeldu ożenił się z poznańską patrycjuszką, Anną Groth.
Herman Rüdiger nie był mincerzem lecz przedsiębiorcą. Chcąc prowadzić mennice musiał zatrudnić fachowców, którzy kierowaliby poszczególnymi zakładami w jego imieniu. W roku 1595 zadanie kierowania mennicą poznańską otrzymał Jan Brüssel. Tak pisał o tym M. Gumowski: „[Rüdiger D. M.] namówił zatem Brüssla do tego, że ten podjął się prowadzić mennicę poznańską i być oficjalnie probierzem w Poznaniu i Wschowie. W tym charakterze wykonuje dnia 12 lipca 1595 nową przysięgę na wierne spełnianie swych obowiązków”[ix]. Szybko okazało się jednak, że jest to dla Brüssela zbyt duże wyzwanie, dlatego kierownictwo mennicy poznańskiej i wschowskiej objął Andrzej Lauffert, zaś probierzem w obydwu wymienionych mennicach został Jan Brüssel. Znak menniczy Laufferta to ruszt, zaś Brüssela to prawdopodobnie pojedynczy hak menniczy.
Andrzej Lauffert miał silną pozycję wśród mincerzy wielkopolskich. Jak pisał S. Tymieniecki „stosunki rodzinne wypromowały Laufferta: Jahns był protektorem jego”[x]. Jego znaczenie w środowisku jeszcze bardziej wzrosło gdy w roku 1595 poślubił Katarzynę – zamożną wdowę po Teodoryku Buschu.
Kierując mennicą koronną poznańską, koronną wschowską oraz miejską we Wschowie, Lauffert postanowił dodatkowo przejąć dzierżawę mennicy bydgoskiej (prywatnej mennicy Stanisława Cikowskiego). Bez wiedzy Rüdigera podjął pewne działania w tym kierunku, które jednak nie zakończyły się powodzeniem. Ostatecznie dzierżawę mennicy bydgoskiej przejął Herman Rüdiger. Przez swoją nadmierną ambicję Andrzej Lauffert uczynił sobie wrogów z dwóch bardzo wpływowych ludzi. Z tytułu niewywiązania się z umowy ze Stanisławem Cikowskim, właściciel mennicy bydgoskiej wysunął wobec Laufferta jakieś roszczenia finansowe. Były one na tyle dotkliwe, że Lauffert w akcie desperacji zażądał nawet pomocy i opieki od swego szefa, Rüdigera[xi]. Nie mógł on liczyć jednak na życzliwość Rüdigera, który doskonale pamiętał o nielojalnym zachowaniu swego podwładnego. W konsekwencji nie przedłużył on umowy z Lauffertem o poddzierżawę mennicy poznańskiej, pozostawiając mu jedynie kierowanie mennicą wschowską (jak się miało okazać – nie na długo).
Mennica koronna 1596 (Herman Rüdiger, Jan Brüssel, Jan Dittmar)
Tak więc Lauffert dotrwał w mennicy poznańskiej tylko do końca roku 1595. Nowym kierownikiem został Jan Dittmar. „Kontrakt o mennicę poznańską zawartym został pomiędzy Rüdigerem i Dyttmarem od 1 stycznia 1596 r.; nie zachował się on wprawdzie do naszych czasów, i tylko roboracya w grodzie poznańskim w dniu 1 lipca tegoż roku dopełniona, o istnieniu i dacie jego zaświadcza. Jakie więc były warunki kontraktu, jak długo miał obowiązywać strony obie, a nawet czy był to kontrakt dzierżawny, czy też administracya na rzecz Rüdigera – tego wszystkiego rozwlekłej formy akt roboracyi nie objaśnia”[xii].
Kiedy Dittmar przejął rzeczywiste kierownictwo mennicy poznańskiej? M. Gumowski stał na stanowisku, że dopiero pół roku po podpisaniu umowy. „Nowe obowiązki objął Dittmar jednakże dopiero 1 lipca i piastował je, jak się zdaje, przez rok, tj. do 1 lipca 1597, poczem dzierżawa przeszła na spółkę Jana Brüssela i Jana Thake”[xiii]. Przez pierwszą połowę roku 1596 mennicą poznańską kierował więc jej probierz – Jan Brüssel. 11 lutego 1597 roku Herman Rüdiger poddzierżawił Janowi Dittmarowi mennice wschowską.
Trojak koronny Zygmunt Waza, Poznań 1595 (rzeczywista data wybicia monety – rok 1596); na rewersie u dołu po lewej – Róża (herb Rüdigera), po prawej – gałązka z jagodami (znak mincerski Jana Dittmara)
Mennica koronna 1597 (Herman Rüdiger, Jan Dittmar, Jan Brüssel, Jan Thake)
Od lutego 1597 Dittmar kierował z ramienia Rüdigera dwiema mennicami koronnymi – poznańską i wschowską. Osobiście zajmował się mennicą w Poznaniu, mennicę wschowską powierzył Ernestowi Knorrowi.
Znak menniczy Jana Dittmara to gałązka z trzema jagodami. Niekiedy po bokach gałązki umieszczano inicjały I – D.
Kontrakt Dittmara na kierowanie mennicą poznańską zakończył się w połowie 1597 roku. Nie został on przedłużony. Zarząd nad mennicą Rüdiger prawdopodobnie przekazał spółce, w skład której wchodzili Jan Brüssel oraz jego zięć Jan Thake. W sierpniu 1597 roku podpisali oni dokument, w którym obaj byli tytułowani jako „monetarii sive magistri officinae cudendae monetae Posnaniae existentis”[xiv]. Z dokumentu tego nie wynika jednak, że objęli oni mennicę poznańską. Być może ich zarząd miał charakter nieformalny.
Szeląg koronny Zygmunt Waza, Poznań 1597; na awersie w polu u dołu Róża i inicjały H – R Rüdigera, na rewersie w otoku u dołu gałązka z jagodami Dittmara
Mennica koronna 1598 (Herman Rüdiger, Jan Brüssel, Jan Thake, Jan Kel)
Nie jest do końca jasne, kto rządził mennicą poznańską w roku 1598 i jak przedstawiały się relacje służbowe Brüssela, Thake i Kela. Z dokumentu z dnia 9 kwietnia 1598 roku wynika, że w pierwszej połowie roku kierownikiem mennicy był Jan Thake. Na trojakach bitych w tym okresie umieszczano jego inicjały H – T (Hanusz Thake). Z kolei 21 lipca w obecności Jakuba Cieleckiego – superintendenta mennic wielkopolskich – Jan Brüssel złożył przysięgę na stanowisko „myncarza”. Jak pisał M. Gumowski „obejmuje (…) Brüssel kierownictwo mennicy poznańskie, czyli z probierza zostaje zarządcą i nawet przedsiębiorcą na własną rękę”[xv].
W pierwszej połowie 1598 roku obok Brüssela i Thake w mennicy poznańskiej istotną rolę odgrywał Jan Kel. Na trojakach pojawił się w tym okresie inicjał K. Zdaniem M. Gumowskiego świadczy to o tym iż odgrywał on w mennicy tę samą rolę co Thake. „Hanusz Thake i Hanusz Kel musieli być odnośnie do Rüdigera w podobnych stosunkach służbowych, tzn. jego poddzierżawcami w mennicy poznańskiej”[xvi]. Nie można jednak wykluczyć, że rola Jana Kela ograniczała się tylko do zadań rytownika, artysty i medaliera.
Trojak koronny Zygmunt Waza, Poznań 1598; na rewersie u dołu po lewej inicjały H – R Rüdigera, po prawej H – T Hanusza (Jana ) Thake
Mennica koronna 1599 (Herman Rüdiger, Jan Brüssel, Ernest Knorr, Rudolf Lehman)
Kontrakt z Brüsselem został zawarty zdaje się tylko na rok, i po upływie tego czasu nie został przedłużony. 22 września 1599 roku Rüdiger przekazał mennicę poznańską w ręce Ernesta Knorra.
Knorr od roku 1597 kierował mennicą wschowską. Najpierw jako poddzierżawca lub pełnomocnik Dittmara, zaś od 17 stycznia 1598 jako bezpośredni dzierżawca z ramienia Rüdigera. Przejęcie zarządu mennicy wschowskiej przez Knorra spotkało się ze złym przyjęciem w środowisku. Od początku był on prześladowany donosami i procesami. W nękaniu kierownika mennicy celował zwłaszcza Jan Brüssel. W połowie 1598 roku Ernest Knorr przesłał swemu przełożonemu Rüdigerowi propozycje nowej umowy dzierżawy mennicy. Jakimś sposobem dostały się one w ręce Brüssela, który złośliwie je zatrzymał.
Ernest Knorr nie zniechęcał się. Snuł ambitne plany rozbudowy mennicy. Próbował pozyskać wspólnika, który wspomógłby go swym kapitałem. W tym celu 14 maja 1598 roku napisał list do stryja, Piotra Arnberga – mincerza we Frankfurcie nad Menem – w którym zachęcał go do przyjazdu do Polski. Roztaczał przy tym świetlane perspektywy dla specjalisty w zawodzie mincerskim i opisywał Polskę jako kraj mlekiem i miodem płynący[xvii]. W tekście listu pojawiła się ciekawa informacja, z której można wyciągnąć wnioski dotyczące wielkości mennic wielkopolskich. Otóż zgodnie z wiadomościami przekazywanymi w liście przez Knorra, mennica wschowska zatrudniała największa liczbę czeladników: „mam tutaj 14 czeladników i dzięki Bogu dużo pracy. W Poznaniu mam 12 czeladników, a w Bydgoszczy 13”[xviii]. Jeśli informacje te są prawdziwe, wynikałoby z nich, że produkcja trzech mennic wielkopolskich była porównywalna (a wschowska być może minimalnie większa niż dwóch pozostałych).
Arnberg ostatecznie nie przyjechał do Polski. Knorr nie rezygnował jednak z ambitnych planów rozbudowy mennicy. Przyjął jednak najgorszą z możliwych strategię: zaczął zaciągać długi, których nie był w stanie spłacać. Konsekwencje były łatwe do przewidzenia. Polityka ta zakończyła się serią procesów sądowych, a nawet krótkim aresztem (13 listopada 1598 roku)[xix].
Ernest Knorr zaciągnął duży dług u żydowskiej spółki z Poznania, w skład której wchodzili Mojżesz Beer, Izaak Lipszyc, Abraham Szwab oraz Hirsch Mazur. Kiedy wyszło na jaw, że Knorr nie zamierza spłacić długu, poznańscy żydzi wpadli na pomysł na odzyskanie swej należności. Pod koniec roku 1598 zaproponowali mianowicie przekucie w mennicy wschowskiej 6000 talarów hiszpańskich na polskie trojaki, co opłaciłoby im się z nawiązką. Jednakże wysłannik spółki, Mojżesz Beer, propozycję tę złożył nie samemu Ernestowi Knorrowi, który akurat był nieobecny, lecz jego małżonce Małgorzacie. Ta zaś nie zamierzała wchodzić z żydami w żadne układy. Skończyło się oczywiście kolejnym procesem sądowym, który zakończył się wzajemnym uregulowaniem roszczeń dopiero 29 listopada 1599 roku.
Kierownik mennicy wschowskiej nie tylko nie lubił oddawać zaciągniętych długów, ale też nie zamierzał wywiązywać się z umowy z Hermanem Rüdigerem. Umowa ta nakładała mianowicie na Ernesta Knorra obowiązek składania rocznych sprawozdań oraz rachunków menniczych swemu przełożonemu. Na początku lipca 1599 roku Rüdiger wysłał do Knorra trzech swoich pełnomocników, którym towarzyszył woźny sądowy. Mieli oni odebrać od kierownika mennicy wschowskiej odpowiednie dokumenty. Ten jednak zamknął im drzwi przed nosem. Rozpoczął się więc kolejny proces przeciwko Ernestowi Knorrowi. „Gniew Rüdigera umiał jednak Knorr ułagodzić tak, że nie tylko dalszego procesu uniknął, ale nawet zawarł z Rüdigerem wkrótce nowy kontrakt, a to dnia 22 września 1599 r. oddający mu w dzierżawę dalszą nie tylko wschowską, ale i poznańską mennicę (…) W ten sposób stanął Knorr, podobnie jak i kilku innych mincerzy i przedsiębiorców u szczytu swoich marzeń, trzymając w rękach dzierżawę obu mennic wielkopolskich, poznańskiej i wschowskiej”[xx].
Pięć miesięcy później, 17 lutego 1600 roku Knorr podjął zaskakującą decyzję: postanowił mianowicie zakończyć swą karierę na stanowisku kierownika mennic poznańskiej i wschowskiej. Z podpisanego we wrześniu kontraktu z Rüdigerem zrezygnował na rzecz … Jana Brüssela, swego zawziętego wroga. Jaki był cel Ernesta Knorra? Otóż zapragnął on przejąć dzierżawę mennicy bydgoskiej. Prowadzenie trzech mennicy przekraczało jego możliwości, dlatego też oddał kontrakt na dzierżawę mennic w Poznaniu i we Wschowie swemu niedawnemu wrogowi, sam zaś około 20 lutego 1600 roku przejął kierownictwo mennicy w Bydgoszczy[xxi]. W ten sposób zakończył się dwuletni okres rządów Knorra w mennicy królewskiej we Wschowie. Rozpoczynała się „epoka” Brüssela.
Trojak koronny Zygmunt Waza, Poznań 1599; na rewersie u dołu po lewej „P” – inicjał Poznania
Mennica koronna 1600-1601 (Herman Rüdiger, Jan Brüssel, Walentyn Jahns, Rudolf Lehman)
Oczywiście Ernest Knorr nie zrzekł się dzierżawy mennic wschowskiej oraz poznańskiej bezinteresownie. Jan Brüssel zobowiązał się zapłacić mu 400 zł. Kwota ta miała również pokryć cenę narzędzi i maszyn pozostawionych w mennicy wschowskiej. Ernest Knorr wyjechał do Bydgoszczy aby przejąć kierownictwo tamtejszej mennicy, we Wschowie pozostawił zaś swoją żonę Małgorzatę, która miała dopilnować rozliczenia z Brüsselem. Ten jednak nie kwapił się do zwrotu długu. W związku z tym, 4 listopada 1600 roku Małgorzata Knorr złożyła w grodzie wschowskim stosowny protest.
Nierzetelność w rozliczeniach, nieuregulowane długi, nieustanne skargi i procesy sądowe – wygląda to na specyfikę stosunków między mincerzami w Wielkopolsce. W rzeczywistości w Wielkopolsce zachowało się po prostu najwięcej dokumentów dotyczących takich spraw.
***
Przyjrzyjmy się bliżej postaci Jana Brüssela – kierownika mennicy poznańskiej w ostatnim okresie jej funkcjonowania za czasów Zygmunta III. Brüssel był obywatelem Poznania. Jego nazwisko sugeruje, że on albo jeden z jego przodków przybył do Polski z Brukseli. Karierę mincerza rozpoczął w czasach Teodoryka Buscha. W mennicy poznańskiej piastował stanowisko probierza, podobnie jak w późniejszym okresie, po przejęciu dzierżawy mennic wielkopolskich przez Walentyna Jahnsa. „Widocznie spełniał swoje obowiązki ku zadowoleniu wszystkich przełożonych, a zwłaszcza podskarbiego i króla, skoro dnia 20 września 1592 otrzymuje osobny list królewski Zygmunta III, dający mu te wszystkie przywileje i prerogatywy, jakimi cieszą się mincerze w państwach ościennych. Praktyczna wartość tego przywileju polegała jak się zdaje na wyjęciu Brüssela spod władzy prawa miejskiego, któremu jako obywatel i właściciel kamienicy dotąd podlegał, a poddaniu go pod osobne prawa mincerskie innych kolegów”[xxii].
Szeląg koronny Zygmunt Waza, Poznań b. d. (emisja 1599-1600); pod orłem inicjał „P”
W roku 1598 Brüssel wydał swą córkę za znanego nam już mincerza poznańskiego Jana Thake.
W roku 1600 Brüssel wszedł w spór sądowy nie tylko z Ernestem Knorrem (z tytułu należnych temu drugiemu 400 zł), ale również ze swoim szefem – Hermanem Rüdigerem. Tym razem chodziło o niewypłacony przez Brüssela czynsz za dzierżawę mennic, w wysokości 1720 zł. Sprawa ta ciągnęła się do roku 1606 i zakończyła się decyzją króla obciążającą poręczycieli Jana Brüssela – Pawła Pencera i Jerzego Scholtza[xxiii].
Jeśli chodzi o zarządzanie mennicami wielkopolskimi, Brüssel postanowił ułatwić sobie zadanie i zawarł spółkę ze znanym nam już Walentynem Jahnsem (który zbiegł kilka lat wcześniej zagranicę, teraz jednak powrócił i włączył się do gry). W roku 1600 Brüssel przekazał mu kierownictwo mennicy poznańskiej, sam zaś osobiście zajął się mennicą wschowską. Z kolei na początku roku 1601 przeniósł się do Poznania ustanawiając swoim zastępcą we Wschowie mincerza Jana Wilhelma, potem zaś Walentyna Jahnsa[xxiv]. Jeszcze w październiku roku 1601 Brüssel w dokumentach tytułowany był „naczelnikiem mennic królewskich w Poznaniu i Wschowie”[xxv].
Spośród mincerzy działających w Poznaniu w ostatnim okresie działalności mennicy, obok Jana Brüssela i Walentyna Jahnsa wyróżnia się postać Rudolfa Lehmana. Był on nie tylko zwykłym mincerzem, ale też wybijającym się artystą-medalierem. Początki jego kariery zawodowej sięgają czasów Stefana Batorego. Około roku 1587 rozpoczął pracę w mennicy olkuskiej w charakterze „medaliera stempli monetarnych”. Tak właśnie jest tytułowany w aktach olkuskich w roku 1590[xxvi].
W roku 1594 Lehman opuścił Olkusz i rozpoczął pracę w mennicy koronnej w Poznaniu jako medalier-rytownik. M. Gumowski analizując dzieła Rudolfa Lehmana doszedł do wniosku, że w czasie pierwszych lat pracy w mennicy poznańskiej nastąpił największy rozkwit jego talentu[xxvii].
Sama działalność artystyczna nie zaspokajała aspiracji Rudolfa Lehmana. Powoli zaczął piąć się po szczeblach hierarchii mincerskiej. 23 marca 1599 roku, w czasach rządów Ernesta Knorra, został probierzem mennicy poznańskiej. Z kolei na początku roku 1600, po objęciu kierownictwa obydwu mennic wielkopolskich przez Jana Brüssela, Lehman otrzymał dodatkowo stanowisko probierza mennicy wschowskiej. Oprócz pełnienia tych funkcji był też jednocześnie medalierem i rytownikiem.
Po zamknięciu mennic koronnych w roku 1601 (prócz krakowskiej) kariera mincerska Rudolfa Lehmana została zawieszona na 10 lat. Dopiero w roku 1611 znalazł zatrudnienie w mennicy miejskiej w Poznaniu – jako probierz. W roku 1615, na mocy umowy z władzami miasta, przejął kierownictwo mennicy miejskiej. Z kolei w roku 1617 starał się uzyskać dzierżawę mennicy elektorskiej w Drezdenku nad Notecią, jednak bez powodzenia. W konsekwencji pozostał w Poznaniu do roku 1620.
Ostatni etap kariery menniczej Rudolfa Lehmana wiąże się z pracą w mennicy wileńskiej i obejmuje lata 1623-1624 (tak przynajmniej można sądzić po analizie stylu monet emitowanych w tym okresie przez mennicę litewską). W Wilnie Lehman objął funkcję kierownika mennicy – z ramienia Jakuba Jacobsona, największego potentata menniczego trzeciej dekady XVII wieku – oraz oczywiście rytownika.
Być może znakiem menniczym Lehmana w okresie jego pracy w mennicach wielkopolskich był kwiatek wyrastający z bocznej gałązki łodygi, występujący na trojakach poznańskich w latach 1597-1598[xxviii].
Z kolei w czasie jego pracy w mennicy wileńskiej na szelągach litewskich widniały pisane ligaturą inicjały RL.
***
Rok 1601 był ostatnim rokiem działalności mennicy koronnej w Poznaniu. Na mocy decyzji sejmu wszystkie mennice koronne z wyjątkiem krakowskiej zostały zamknięte.
Mennica miejska
Już po zamknięciu mennic koronnych, w mennicy miejskiej w Poznaniu wyemitowano niewielką serię monet z końcówką daty 1 – 6 po bokach monogramu królewskiego, sygnowanych jako szelągi Królestwa Polskiego[xxix]. Była to oczywiście emisja nielegalna.
Mennicę miejską w Poznaniu w okresie panowania Zygmunta Wazy uruchomiono w roku 1602. Kierownikiem zakładu został Engelbert Geelen. Od roku 1602 bił on denary, a od 1603 – ternary. Po śmierci Geelena pod koniec 1610 lub na początku 1611 roku, kierownictwo mennicy bezskutecznie próbował przejąć Henryk Lauffert. 7 sierpnia 1611 roku mennica miejska została przekazana Janowi Bekerowi na okres jednego roku. Po upływie roku kontrakt przedłużono na następne trzy lata. W tym czasie probierzem mennicy miejskiej był Rudolf Lehman. Beker bił jedynie denary.
4 lutego 1615 roku (jeszcze w czasie trwania umowy z Bekerem ważnej do 7 sierpnia) burmistrz wraz z radą miejską podpisali z Rudolfem Lehmanem kontrakt obejmujący emisję ternarów. Kierując się datami można przyjąć, że właśnie w okresie rządów Rudolfa Lehmana w mennicy miejskiej w Poznaniu wyemitowano wspomnianą serię szelągów imitujących monety koronne.
Poznańska imitacja szeląga koronnego Zygmunta III Wazy
W roku 1620 dzierżawę mennicy przejął Tomasz Schmidel. Z kolei w latach 1624-1629 kierownictwo zakładu spoczęło w rękach Henryka Guttmana. Jego działalność stanowiła ostatni akcent historii mennicy miejskiej w Poznaniu. Jak ujął to poetycko S. Tymieniecki „po ćwierćwiekowej czynności zamilkła mennica poznańska miejska, aby nie obudzić się więcej do życia”[xxx].
___________________________________________________________________
[i] Dzieje mennicy wschowskiej i poznańskiej są ze sobą ściśle związane. Zrozumienie historii i mennictwa poznańskiego w czasach Zygmunta III Wazy nie jest możliwe bez znajomości historii mennictwa wschowskiego w tym okresie. We wstępie do katalogu szelągów wschowskich Zygmunta III Wazy (Katalog szelągów koronnych Zygmunta III Wazy. Mennica wschowska, Lublin 2022) zamieściłem liczne informacje odnoszące się do obydwu mennic. Niniejszy tekst zawiera obszerne fragmenty książki z 2022 roku.
[ii] Organizację mennictwa Rzeczypospolitej na przełomie XVI i XVII wieku, w tym funkcje pełnione przez mincerzy w mennicach i zakres ich obowiązków opisałem dokładnie w książkach – Mennica koronna w Lublinie 1595-1601, Lublin 2017, s. 17-24 oraz Mennica koronna w Olkuszu 1579-1601, Lublin 2023, s. 17-19
[iii] R. Kozłowski: Mennictwo wschowskie, Warszawa 2018, s. 98, 99
[iv] Ibidem, s. 99
[v] Ibidem, s. 99, 100. Zdaniem S. Tymienieckiego legalizacja mennicy wschowskiej nastąpiła dopiero w roku 1595, już w czasach H. Rüdigera, zob. S. Tymieniecki: Zarysy do dziejów mennic koronnych Zygmunta III w XVI wieku, Kraków 1910, s. 36 i 38
[vi] Zob. np. S. Walewski: Trojaki koronne Zygmunta III od 1588 do 1624, Kraków 1884, s. 19, 20
[vii] Szerzej na temat Hermana Rüdigera zob. D. Marzęta: Szelągi Zygmunta III Wazy, Lublin 2018, s. 51-66
[viii] Rüdiger występował w dokumentach z tytułem „nobilis” (szlachetny). Mieszczanom zaś przysługiwał tytuł „famulus” (sławetny).
[ix] M. Gumowski: Przedsiębiorcy menniczni w Poznaniu, „Kronika Miasta Poznania” 1926, nr 12, s. 256
[x] S. Tymieniecki: Zarysy do dziejów mennic koronnych Zygmunta III w XVI wieku, Kraków 1910, s. 16
[xi] M. Gumowski: Przedsiębiorcy menniczni w Poznaniu, „Kronika Miasta Poznania” 1927, nr 1, s. 50
[xii] S. Tymieniecki: op. cit., s. 18
[xiii] M. Gumowski: Przedsiębiorcy menniczni w Poznaniu, „Kronika Miasta Poznania” 1927, nr 1, s. 58
[xiv] S. Tymieniecki: op. cit., s. 19
[xv] M. Gumowski: Przedsiębiorcy menniczni w Poznaniu, „Kronika Miasta Poznania” 1926, nr 12, s. 256, 257
[xvi] Idem: Przedsiębiorcy menniczni w Poznaniu, „Kronika Miasta Poznania” 1927, nr 2, s. 190
[xvii] Tłumaczenie listu – R. Kozłowski: op. cit., s. 103, 104
[xviii] Ibidem s. 104
[xix] M. Gumowski: Przedsiębiorcy menniczni w Poznaniu, „Kronika Miasta Poznania” 1927, nr 1, s. 65
[xx] Ibidem, s. 66
[xxi] Ibidem, s. 67
[xxii] M. Gumowski: Przedsiębiorcy menniczni w Poznaniu, „Kronika Miasta Poznania” 1926, nr 2, s. 255, 256
[xxiii] Ibidem, s. 257, 258
[xxiv] Ibidem, s. 258
[xxv] Ibidem, s. 258
[xxvi] Szerzej na temat kariery Rudolfa Lehmana zob. M. Gumowski: Przedsiębiorcy menniczni w Poznaniu, „Kronika Miasta Poznania” 1926, nr 2, s. 195-200
[xxvii] Ibidem, s. 196
[xxviii] D. Marzęta: Porządkowanie numizmatyki. Odkrycia, hipotezy, sprostowania, Lublin 2025, s. 21-31
[xxix] M. Król: Czy mennica miejska w Poznaniu biła „koronne” szelągi w 1616 roku?, „Biuletyn Numizmatyczny” 2020, nr 4 (400)
[xxx] S. Tymieniecki: op. cit., s. 29
***
Powyższy wpis jest fragmentem książki: Katalog szelągów koronnych Zygmunta III Wazy. Mennica poznańska, Lublin 2024

















