Elastyczność i funkcjonalność katalogu starych monet

Katalog starych monet powinien być funkcjonalny i elastyczny.

Funkcjonalność to łatwość obsługi katalogu. Nie świadczy o wysokim stopniu funkcjonalności sytuacja gdy identyfikacja dobrze zachowanej monety zajmuje zbyt dużo czasu. Albo gdy z powodu drobnego niedobicia – w wyniku którego nie widać np. czy przerywnikiem legendy jest kropka czy dwukropek – skatalogowanie monety w ogóle nie jest możliwe.

Jedną z głównych zalet katalogu powinna być również jego elastyczność. Ma on stanowić pomoc w systematyzacji budowanej świadomie kolekcji, szkielet, który może być uzupełniany, pogłębiany i twórczo rozwijany w różnych kierunkach. Katalog nie jest więc ostatnim słowem ani wyrocznią. Stanowi pewną myśl porządkującą. Zawiera elastyczny szkielet, który nie zostanie podważony przez pojawienie się nowych odmian czy wariantów. Umożliwia bowiem umieszczanie dodatkowych odmian w ramach istniejącego schematu, bez konieczności jego zmiany.

Jak wygląda elastyczność w praktyce? Poniżej dobry przykład.

Na forum poszukiwanieskarbow.com założyłem jakiś czas temu wątek, w którym umieszczane są zdjęcia boratynek nie uwzględnionych w katalogu C. Wolskiego: Miedziane szelągi Jana Kazimierza Wazy z lat 1659-1667. W zeszłym roku wstawiłem tam bardzo ciekawą monetę, szeląga z mennicy ujazdowskiej z roku 1661. Odmiany tej nie ma w dziele C. Wolskiego. Można jednak – zgodnie z logiką katalogu – nadać jej hipotetyczny numer LU61. A.12.12.3.1a.

(Zdjęcie za zgodą autora)

No ale skąd numer, kiedy odmiany takiej nie ma w katalogu? Już wyjaśniam.

Widoczna wyżej moneta najbardziej zbliżona jest do dwóch odmian opisanych w katalogu:

Od pierwszej z nich różni się typem herbu Sakowicz pod Pogonią. Od drugiej różni się zapisem daty. Odmiana katalogowa LU.61.A.12.14.3.1a charakteryzuje się tym, że dwie szóstki w dacie są nieco rozsunięte i rozdzielone łbem konia (nasza boratynka ma datę nierozdzieloną).

Każdy z elementów danego numeru katalogowego odpowiada poszczególnym elementom rysunku (portret króla, napisy otokowe, Pogoń itd.). Nasz hipotetyczny numer został utworzony poprzez modyfikację odmiany LU.61.A.12.12.3.1.

Ostatni element naszego hipotetycznego numeru, czyli „1a”, odnosi się do typu herbu Sakowicz. C. Wolski ustalił dla tego rocznika cztery typy: I, I-a, I-b, II, III. Typ herbu Sakowicz występujący na interesującej nas boratynce to I-a, stąd numer zawierający tę właśnie cyfrę („1a”).

Zwróćmy jeszcze uwagę na różnicę między herbami Sakowicz typu I oraz Sakowicz typu I-a. Jak widzimy, w pierwszym przypadku pierścień trzymany przez kruka jest wyraźnie mniejszy.

Odmiany herbu Sakowicz: I i I-a

***

Na koniec dwie uwagi na marginesie.

Po pierwsze, myślę, że obecne w katalogu C. Wolskiego rozróżnianie herbu Sakowicz i herbu Korwin na boratynkach litewskich z Ujazdowa jest nieuzasadnione. Zwłaszcza, że chodzi tu o herb jednego, konkretnego człowieka – Adama Sakowicza. Odnoszę wrażenie, że podział ten został dokonany arbitralnie, bez dobrych powodów oraz bez podania analogicznych przykładów używania dwóch różnych odmian herbu przez jednego szlachcica. Podstawą tego rozróżnienia jest jedynie odniesienie do wcale nie oczywistego rysunku herbu pod Pogonią.

Czy wspomniane rozróżnienie widocznych niżej herbów ma rzeczywiście umocowanie w starych herbarzach?

Rysunki herbu Sakowicz i herbu Korwin (dwa ostatnie) wg katalogu C. Wolskiego

Teraz druga dygresja. Wskazaliśmy wyżej, że katalog C. Wolskiego jest elastyczny. Posiada wewnętrzną „logikę”, która można stosować do jego rozwijania. Czy to jednak znaczy, że jest on funkcjonalny? Oczywiście nie. Wprost przeciwnie. Tak drobiazgowe wyszczególnienie kryteriów, na podstawie których określa się odmiany powoduje, że „katalogowe” zidentyfikowanie ładnie zachowanej boratynki zajmuje 15 minut. To zdecydowanie za dużo.

A wracając jeszcze do naszego przykładu szelągów o numerach LU.61.A.12.12.3.1 oraz LU.61.A.12.14.3.1a, czy nie jest tak, że rozdzielenie napisu otokowego (przez łeb konia) powstało trochę przypadkowo? Wydaje się, że nie jest to świadomy zabieg kompozycyjny, lecz przypadkowe nabicie puncy Pogoni na stemplu – pół milimetra w jedną lub w drugą stronę. Czy to zasługuje na wyodrębnienie dwóch oddzielnych odmian. Moim zdaniem nie.

 

Jedno przemyślenie nt. „Elastyczność i funkcjonalność katalogu starych monet

  1. Dzień dobry.
    Również uważam, że nieprawidłowe umieszczenie Pogoni na krążku w taki sposób, że jakiś fragment rozdziela napis otokowy, nie powinno być wyróżniane jako wariant. Skoro tak, to po co mnożyć byty? Uważam, że omawiana moneta to A.12.14.3.1a. Pozdrawiam. zdzicho

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *