Doskonały kwiat

„Doskonały kwiat to rzadkość. Można spędzić całe życie szukając go, i nie będzie to zmarnowane życie.”

Powyższy cytat pochodzi z jednego z moich ulubionych filmów pt. „Ostatni samuraj”. Scenę, w której samuraj Katsumoto wypowiedział te słowa wykorzystał Eleniasz na swoim blogu „Srebrne monety SAP … i inne pasje”, we wpisie na temat półtalara z roku 1768: „Katsumoto ceniący sobie nad wyraz honor i tradycję swojego kraju, wyjawia pojmanemu Jankesowi, jaki – według filozofii której jest wierny – jest prawdziwy sens ludzkiego istnienia (…) Dla mnie, jeden z przebłysków esencji czystego piękna numizmatyki widoczny jest właśnie w półtalarach okresu SAP. Parafrazując, można by to zdanie ładnie zaadaptować do naszego kolekcjonerskiego żywota i powiedzieć: <<Doskonały półtalar to rzadkość, można go szukać całe życie i nie znaleźć, a nie będzie to życie stracone>>”.

Wspaniała scena filmowa wpleciona w świetny artykuł Eleniasza:

http://monetysap.blogspot.com/search?q=p%C3%B3%C5%82talar

***

Po przeczytaniu wpisu o półtalarach z roku 1768 zacząłem się zastanawiać, czy któryś z moich szelągów jest takim doskonałym kwiatem, a jeśli tak to który. Muszę przyznać, że mam w kolekcji kilka takich kwiatków. Który jednak wybrać jako ilustrację dzisiejszego wpisu? Aby odpowiedzieć na to pytanie musimy ustalić kryteria selekcji.

Kompleksowość

Kryterium nadrzędne to kompleksowość. Jeśli moneta bardzo rzadka, znana w dwóch – trzech egzemplarzach, jest w kiepskim stanie zachowania, nie nadaje się na „doskonały kwiat”. Moneta znakomicie zachowana ale popularna też odpada. Szeląg w pierwszym stanie zachowania, rzadki, ale z poważnym defektem bicia również nie zadowoliłby samuraja Katsumoto. Przy tych wszystkich zastrzeżeniach „doskonały kwiat” musi spełniać jeszcze jeden warunek – powinien być piękny.

Biorąc to wszystko pod uwagę zdecydowałem się wybrać monetę widoczną poniżej. Wynik selekcji jest dość zaskakujący, również dla mnie samego.

Szeląg litewski Jan Kazimierz, Ujazdów 1660

Przyjrzyjmy się teraz bliżej poszczególnym kryteriom, na podstawie których dokonałem takiego, a nie innego wyboru.

Rzadkość

Cezary Wolski w swoim katalogu określił rzadkość monety na R5. Jakie elementy zadecydowały o tym, że zwykle bardzo powściągliwy w przyznawaniu „R-ek” C. Wolski określił tak wysoko rzadkość widocznego powyżej szeląga?  Zadecydowało tu (wyjątkowe) zgromadzenie wymienionych niżej elementów na jednym krążku. Są to:

  • Portret królewski – „duża głowa króla: odmiana I”
  • Herb Korwin – „odmiana I-a”
  • Pogoń – „odmiana I-a”
  • Mitra książęca – „odmiana I”
  • Napis w otoku na rewersie: SOLI MAG DVC LI

Na pierwszy rzut oka moneta nie różni się od popularnych emisji ujazdowskich  z roku 1660 znajdujących się w katalogu Cezarego Wolskiego pod numerem LU60.A.31.12.1. W numizmatyce ważne są jednak – jak wiemy – szczegóły. Pierwszy „detal” odróżniający „doskonały kwiat” od popularnego szeląga to napis w otoku na rewersie (na odmianie popularnej: SOLI MAG DVC LIT). Jest to sprawa czytelna i oczywista. Druga różnica jest znacznie bardziej subtelna i wymaga pewnej wprawy aby ją dostrzec. Jest to mianowicie odmiana Pogoni na rewersie. Na popularnym szelągu LU60.A.31.12.1 za głową jeźdźca powiewają dwie wstęgi. Są one różnej długości, dolna jest wyraźnie dłuższa od górnej. Jest to odmiana „I”. Nasz „doskonały kwiat” posiada z kolei odmianę „I-a”. Wstęgi powiewające za głową rycerza są mniej więcej tej samej długości.

Pogoń 1660 – odmiana „I” i odmiana „I-a” (skan z książki C. Wolskiego: Miedziane szelągi Jana Kazimierza Wazy z lat 1659-1667, Lublin 2016)

Stan zachowania

Stan zachowania wybranego przeze mnie szeląga jest znakomity. Przyjrzyjmy się szczegółom: listkom na wieńcu zdobiącym głowę króla, fryzurze Jana Kazimierza, głowie konia na rewersie, grzywie końskiej (gdzie można policzyć włosy), czy mitrze wielkoksiążęcej nad Pogonią. Pamiętajmy, że głowa konia i mitra mają mniej więcej 2 milimetry długości.

O wyjątkowym stanie zachowania monety w większym nawet stopniu niż detale decyduje tło monety. Zdjęcia nie do końca oddają jego walory. Mamy tu do czynienia z piękną, gładką powierzchnią pokrytą naturalną patyną. Nie ma na niej żadnych zarysowań ani zadrapań. Brak jest jakichkolwiek śladów czyszczenia, zarówno chemicznego, jak i mechanicznego. Tak wyobrażałem sobie zawsze tzw. „stan gabinetowy”. To tak, jakby moneta bez żadnych przygód przeleżała w szufladzie 350 lat.

Kiedyś, przy okazji jednej z dyskusji na forum TPZN, zaproponowałem – trochę z przymrużeniem oka – zastosowanie następującej skali stanu zachowania monet:

I – moneta zachwycająca
II – moneta piękna
III – nada się do kolekcji
IV – nada się, ale ledwo, ledwo
V – no niestety
VI – trup

Sądzę, że  mój „doskonały kwiat” ma mocną „dwójkę”.

Prawidłowe bicie

Rewers opisywanego szeląga jest lekko przesunięty, w wyniku czego górne części kilku liter zostały obcięte. Moim zdaniem nie jest to na tyle poważny defekt bicia, aby szeląga zdyskwalifikować. Harmonia i piękno rysunku nie zostały zaburzone. Mimo przesunięcia stempla napis otokowy jest w pełni czytelny. Doskonale widoczne są również znaki interpunkcyjne – kropki rozdzielające poszczególne słowa.

Poniżej – dla porównania – przykład pięknie zachowanej monety ze znacznie poważniejszym defektem bicia, takim, który narusza harmonię rysunku i wprowadza estetyczny dysonans.

Szeląg koronny Jan Kazimierz, Ujazdów 1660 (szpony prawej łapy orła wybite podwójnie)

Piękno

Piękno ma różne oblicza. Może być subtelne i dyskretne albo spektakularne i dominujące. Może być zaskakujące albo oczywiste. Piękno „doskonałego kwiatu” posiada wiele odcieni.

No ale nie popadajmy w jakąś tanią egzaltację. Przejdźmy do konkretów. Zwróćmy uwagę na kunszt artystyczny rytownika, który wykonał portret królewski. Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych portretów Jana Kazimierza. Porównajmy go z portretami na innych boratynkach. Nie chodzi mi o porównanie ze słabymi portretami, takimi jak groteskowe i karykaturalne oblicze monarchy na szelągu z Kowna (1665, odmiana IV), albo z Oliwy (odmiana I). Mam na myśli zestawienie z innymi udanymi wizerunkami Jana Kazimierza. Wydaje się, że na żadnym innym portrecie majestat i dostojeństwo monarchy nie zostały oddane w tak mistrzowski sposób jak na naszym szelągu.

Awersy szelągów litewskich Jana Kazimierza: Ujazdów 1660, Ujazdów 1661, Kowno 1665

Portret omawianego szeląga wypada mistrzowsko nie tylko w zestawieniu z innymi boratynkami. Porównajmy go z portretami z innych, większych nominałów, na których artysta-rytownik miał znacznie więcej miejsca aby zrealizować swoją wizję artystyczną.

Awersy: szóstaka z mennicy poznańskiej 1661, orta z mennicy lwowskiej 1656 oraz talara z mennicy gdańskiej 1649 (zdjęcie: WCN)

Odnoszę wrażenie, że również w tej konkurencji „doskonały kwiat” wypada znakomicie.

No i jeszcze ta czekoladowa, przecudnej urody patyna. Katsumoto byłby zachwycony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *