Kilka trojaków lubelskich z 16. aukcji PDA i 9. GNDM

W poniedziałek, 7 października Blog Numizmatyczny obchodził czwarte urodziny. Cztery lata temu pojawił się pierwszy artykuł. W ciągu tych czterech lat blog odwiedziło 71 000 osób. Oto dane z kolejnych lat:

X 2015 – X 2016: 8 500

X 2016 – X 2017: 15 000

X 2017 – X 2018: 20 000

X 2018 – X 2019: 27 500

Cały czas mamy więc progres. Bardzo mnie cieszy rosnące zainteresowanie kolejnymi wpisami. Jest to informacja zwrotna, że to co tu robimy ma sens. Sympatykom bloga bardzo dziękuję za obecność 🙂

A tymczasem zabieram się za wpisy na kolejny rok.

***

Dziś kilka refleksji na temat pięciu trojaków lubelskich z ostatnio zakończonych dwóch wielkich aukcji numizmatycznych.

PDA nr 16

Najciekawsze licytacje zakończonej kilka tygodni temu 16. aukcji PDA to wcale nie półportugał litewski Zygmunta III z roku 1622 (cena sprzedaży: 368 000 zł), ani 3,5-talara z roku 1621 bite stemplami słynnej „setki” (cena sprzedaży: 385 250 zł). Tu wszystko poszło zgodnie z oczekiwaniami – niesamowite monety i niesamowite ceny.

Jak dla mnie najbardziej spektakularne były trzy licytacje trojaków lubelskich. Pierwszy z nich to pięknie zachowana moneta wielkiej rzadkości: trojak z roku 1597 z końcówką daty 9-7 umieszczoną na rewersie po bokach tarczy z monogramem „MR” (u góry). Jej rzadkość szacowana jest na R8 (znane 2-3 egzemplarze). Przy licytacji tego trojaka gorączka aukcyjna tak podniosła emocje, że cena zatrzymała się na poziomie 17 250 zł. Tym sposobem moneta stała się najdroższym w historii trojakiem lubelskim. Rekord nie utrzymał się jednak długo…

Trojak koronny Zygmunt III Waza, Lublin 1597; zdjęcie: PDA

GNDM nr 9

Waldemar Łysiak opisując starcie gwardii cesarskich francuskiej i rosyjskiej w bitwie pod Austerlitz pisał: „Kulminacyjnym punktem tej masakry był wspaniały rajd kawalerii gwardii rosyjskiej, którą rzucił do rozpaczliwego kontrataku Wielki Książę Konstanty. Była to elita carskiej armii (…) Przeciwko tej elicie należało również rzucić elitę – do kontrszarży poszli konni grenadierzy Bessieresa, śmietanka gwardii francuskiej. Między dwiema gwardyjskimi jazdami wywiązała się mordercza rąbanina, a wówczas Konstanty zagrał ostatnią kartę, elitę elity (…) kawalergardów księcia Repnina (…) Tym razem Bonaparte już nie czekał i dal znak adiutantowi Rappowi, by poprowadził francuską elitę elity – cesarską straż przyboczną. Po pół godzinie Rapp wrócił (…) z księciem Repninem prowadzonym przez mameluków na sznurku”.

Jest to fragment „Cesarskiego pokera”, jednej z moich ulubionych książek Łysiaka. Jaki ma to jednak związek z aukcją GNDM? Otóż Damian Marciniak najwyraźniej nie mógłby wytrzymać gdyby przy każdej swojej aukcji nie wymyślił czegoś nowego i zwiększającego atrakcyjność imprezy. Tym razem wpadł na pomysł sobotniej sesji wykładowej na Zamku Królewskim oraz – po wykładach – licytacji 160 obiektów wybranych z całego zgromadzonego materiału aukcyjnego. Jeśli chodzi o monety, są one absolutnie wyjątkowe: rzadkie, piękne, znakomicie zachowane, z niezwykłą historią. No po prostu jak straż przyboczna Napoleona w bitwie pod Austerlitz.

Na początku roku 1597 Daniel Koste zrezygnował z kierowania mennicą lubelską i przeniósł się do Wilna. Jego znak mincerski, lew przebity hakiem był przez krótki czas umieszczany na bardzo rzadkich emisjach z początku roku 1597. Właśnie ten typ trojaka lubelskiego pojawił się na pierwszej sesji aukcyjnej 9. aukcji GNDM. Moneta pięknie zachowana i niezwykle rzadka (R7) została sprzedana za 31 050 zł. Rekordzista z 16. aukcji PDA spadł na drugie miejsce.

Trojak koronny Zygmunt III Waza, Lublin 1597; zdjęcie: GNDM

PDA nr 16

Spośród omawianych trojaków dwa widoczne poniżej są chyba najciekawsze. Rzadko zdarza się aby na jednej aukcji pojawiły się bliźniaki – monety wybite tą samą parą stempli. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia kilka tygodni temu podczas 16. aukcji PDA. Przy czym chodzi tu o monety wielkiej rzadkości (R8). Ze zdjęcia znane są tylko dwa egzemplarze tej odmiany, właśnie te sprzedane na aukcji PDA.

Już sam typ rocznika 1598 z napisem na rewersie w dwóch wierszach jest bardzo rzadki. W przypadku omawianych monet dochodzi jednak dodatkowy smaczek. Występuje tu mianowicie bardzo ciekawy błąd w napisie na rewersie: „GROS ARG/TRIP REG”. Brakuje tu jak widzimy słowa „POLONIAE”.

Odmianę tę miał w swojej kolekcji hr. S. Walewski. Nie posiadali jej natomiast ani T. Iger, ani E. Hutten-Czapski.

Trojaki koronne Zygmunt III Waza, Lublin 1598; zdjęcie: PDA

GNDM nr 9

Ostatnia omawiana moneta to również wielka rzadkość. Nie wszyscy – nawet miłośnicy trojaków lubelskich – wiedzą dlaczego. Zauważana jest oczywiście bardzo rzadka kompozycja i umieszczenie w jednej linii rozstrzelonej daty 16 – 01 po bokach herbu Lewart i inicjałów „I-F”. To rzeczywiście rzadki schemat ikonograficzny rocznika 1601. Ale tym, co decyduje o naprawdę wyjątkowej rzadkości tego trojaka jest portret Zygmunta III Wazy. Monety z portretem tego typu nie miał w swojej kolekcji T. Iger. Znane są jedynie dwa egzemplarze trojaków z takim wizerunkiem Zygmunta III. Jeden z ostatniej aukcji GNDM (wcześniej był on sprzedany na aukcji ANMN) i drugi – będący ozdobą kolekcji kol. Tytusa (aktywnego na forum TPZN). Wszystko więc wskazuje na to, że mamy do czynienia z kolejną „erósemką”.

Trojak koronny Zygmunt III Waza, Lublin 1601; zdjęcie: GNDM

Poniżej dla porównania dwa portrety trojaków z rocznika 1601. Pierwszy z aukcji GNDM i drugi – popularny.

Czy już widzimy na czym polega różnica? Jeszcze nie? No to może teraz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *