Dwa pytania do miłośników boratynek

Mam dwa proste pytania do miłośników boratynek. Czy – bez czytania dalszej części tego wpisu – potrafilibyście Państwo odpowiedzieć ile,  licząc w dzisiejszych złotówkach,  warte były boratynki? I drugie pytanie. Jak długo boratynki oficjalnie znajdowały się w obiegu?

Są to pytania retoryczne. Zaraz na nie odpowiem. Myślę, że odpowiedź na pierwsze pytanie zdziwi niejednego miłośnika boratynek. Większość jest pewnie zdania, że wartość boratynki to jakieś marne grosze. Nic podobnego. Wymyślony przez Tytusa Liwiusza Boratiniego szeląg, w roku 1659 wart był więcej niż dzisiejsza złotówka, a dokładnie – 1 złoty i 15 groszy. Jak zostało to obliczone? Zapraszam na bloga dziś wieczorem – wszystko się wyjaśni.

http://blognumizmatyczny.pl/2016/03/14/trofa-miernik-wartosci-pieniadza/

Teraz odpowiedź na drugie pytanie. Żadna inna moneta polska nie znajdowała się w obiegu tak długo jak boratynka. Została wycofana dopiero w roku 1766, w wyniku pierwszej reformy monetarnej Stanisława Augusta. Jak łatwo policzyć jest to ponad sto lat. Rekord taki nie zaimponuje oczywiście Chińczykom, których keszówki z czasów dynastii Tang pozostawały w obiegu od VI wieku do początków XX stulecia. Nie zaimponuje im też nakład boratynek. Cesarz Shen Zong panujący w latach 1068-1085 bił rocznie 5 miliardów koszówek z brązu i jeszcze na dokładkę 1 miliard z żelaza.

Wracając do Stanisława Augusta – jest jeszcze jedna ciekawostka związana z ostatnim królem Pierwszej Rzeczypospolitej i boratynkami. Przez całą swoją historię od Kazimierza Jagiellończyka do Stanisława Augusta polski szeląg miał kurs w stosunku do grosza jak 3 : 1, czyli na jednego grosza przypadały trzy szelągi. Był tylko jeden wyjątek w tej historii. W roku 1650 Jan Kazimierz wprowadził szerokiego szeląga miedzianego z kursem 4 : 1. Bardzo szybko się z tego jednak wycofał. Powrócił kurs 3 : 1 i dotyczył on naturalnie boratynek, ale…

W czasach pierwszej reformy monetarnej Stanisława Augusta postanowiono wprowadzić nowe monety i ściągnąć z rynku m.in. stare szelągi. Za szelągi Augusta III oraz właśnie za boratynki płacono nową monetą wg kursu 4 : 1. Płacąc cztery stare szelągi dostawało się jednego nowego miedzianego grosza. Po jakim kursie ściągano szelągi „grubasa” wiedziałem już wcześniej, nad boratynkami nawet się nie zastanawiałem. O tym , że wymieniano po takim kursie również boratynki dowiedziałem się kilka miesięcy temu na wykładzie Cezarego Wolskiego. Człowiek uczy się przez całe życie. Jeśli ktoś byłby zainteresowany reformami monetarnymi Stanisława Augusta zapraszam:
http://blognumizmatyczny.pl/2016/01/10/targowica-kod-i-reformy-monetarne-stanislawa-augusta/

Będzie jeszcze ciąg dalszy rozważań o wartości boratynki.

Oto on:

http://blognumizmatyczny.pl/2016/04/02/jeszcze-dwa-slowa-o-wartosci-boratynki/

No i oczywiście zdjęcie ładnej boratynki:

I 6 Kraków 1660-1 aI 6 Kraków 1660-1 r

Szeląg koronny Jan Kazimierz, Kraków 1660
A: Portret króla w wieńcu, pod nim litery: TLB (Tytus Liwiusz Boratini – dzierżawca mennic szelągowych). Napis w otoku: IOAN CAS REX (Jan Kazimierz król).
R: Orzeł w koronie z herbem Snopek (herb Wazów) na piersi. Napis w otoku: SOLID REGNI POLON 1660 (szeląg Królestwa Polskiego 1660). Między literami „N” i „I” (w słowie REGNI) – Ślepowron, herb Jana Kazimierza Krasińskiego, podskarbiego wielkiego koronnego w latach 1659-1668. U góry gwiazdka – prawdopodobnie oznaczenie mennicze wardajna Jana Thamme, działającego w mennicy krakowskiej na przełomie lat 50-tych i 60-tych.
Moneta miedziana; średnica 16 mm; waga 1,38 g; mennica Kraków

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *