Najpiękniejsze szelągi Zygmunta III z mennic koronnych

W zasadzie dzisiejszemu wpisowi można by dać podtytuł: „TPZN – nieustające źródło inspiracji”. Po raz kolejny moja aktywność na blogu stanowi reakcję na to, co dzieje się na tym zacnym forum numizmatycznym. Otóż w wątku „Szelągi Zygmunta III” kol. sigmus zaproponował: „Może by zorganizować mały ranking najpiękniejszych artystycznie szelągów z poszczególnych mennic?”:

http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,12513.60.html

„No problemo” jak mawiał Terminator. Przy okazji można powiedzieć dwa słowa o każdej z mennic oraz o podstawowych publikacjach na ich temat.

Dzisiejszy wpis będzie dotyczył tylko mennic koronnych. O szelągach z pozostałych mennic (litewskiej w Wilnie, miejskiej w Rydze, lennych w Królewcu i w Mitawie oraz okupacyjnej w Elblągu) napiszę pewnie już po wakacjach.

***

Mennica olkuska to – moim zdaniem – najbardziej efektowna spośród mennic działających w czasach Zygmunta III. Szelągi bito tam tylko przez siedem lat. Mimo to produkcja szelężna charakteryzuje się bogactwem odmian oraz wysokim poziomem artystycznym. Do roku 1599 istniał obowiązek umieszczania na monetach znaków menniczych osób odpowiedzialnych za produkcję menniczą (ordynacja z roku 1591). W konsekwencji na szelągach olkuskich występują liczne herby i znaki mennicze, częściowo nierozpoznane.

Ze względu na subtelne piękno, dyskretną elegancję i bogactwo treści rysunku, mennica olkuska stoi u mnie bardzo wysoko w hierarchii mennic Zygmunta III.

Mennictwo olkuskie jest znakomicie opisane w książce J. Reymana „Mennica olkuska”. Publikacja ta może stanowić wzorzec jak powinna wyglądać monografia konkretnej mennicy.

***

Produkcja szelężna mennicy bydgoskiej należy do najbardziej urozmaiconych. Nawet w okresie ostatnich kilku lat schematy ikonograficzne parę razy zmieniały się diametralnie:

  • „S”/trzy tarcze herbowe
  • Orzeł Biały z herbem Snopek na piersi/”S” z herbem Snopek
  • tarcza pięciopolowa/”S” z herbem Snopek

Dwukrotnie mannica bydgoska odnotowała spektakularne debiuty:

  • po raz pierwszy pojawiły się w Bydgoszczy szelągi z tarczą pięciopolową
  • po raz pierwszy wybito tu szelągi bilonowe (na podstawie konstytucji sejmowej z roku 1604).

Spośród monografii mennic autorstwa M. Gumowskiego, tylko część się nie zestarzała. Do tej grupy należy jedno z jego najlepszych dzieł – „Mennica bydgoska”.

***

W okresie obowiązywania wspomnianej wyżej ordynacji z roku 1591 na szelągach poznańskich widniał oryginalny schemat ikonograficzny z imieniem królewskim po stronie tarcz herbowych, a nie – jak w innych mennicach – po stronie monogramu. Jest to swojego rodzaju znak firmowy mennicy poznańskiej. (Ten sposób zapisu imienia królewskiego był stosowany jeszcze w mennicy wschowskiej, choć niekonsekwentnie). Z kolei w roku 1600 na szelągach pojawił się – podobnie jak w mennicy wschowskiej – niezwykle oryginalny zapis daty. Po bokach monogramu królewskiego umieszczano mianowicie dwie pierwsze cyfry daty: 1 – 6.

Kolekcjonowanie szelągów pochodzących z Poznania należy do zadań ambitnych. Są to bowiem monety rzadkie. Ciężko też o egzemplarze ładnie zachowane.

Literatura dotycząca mennicy poznańskiej za czasów Zygmunta III, aczkolwiek pochodzi sprzed 100 lat, jest godna polecenia. Dwie najważniejsze prace to S. Tymienieckiego: Zarysy do dziejów mennic koronnych Zygmunta III w XVI wieku, Kraków 1917 oraz cykl artykułów M. Gumowskiego: Przedsiębiorcy menniczni w Poznaniu, „Kronika Miasta Poznania” z lat 1925-1927.

***

Jak pisał Seweryn Tymieniecki: „mennica wschowska była filią poznańskiej (…) była ona córką jej, ale córką nieprawą, w następstwie dopiero, w kilka lat po urodzeniu się, decreto principis, uprawnioną”. O co chodziło S. Tymienieckiemu? Otóż Teodoryk Busch oraz Walenty Jahns, dzierżawcy mennicy poznańskiej (koronnej) i wschowskiej (miejskiej) w pierwszych latach panowania Zygmunta Wazy rozpoczęli w mennicy wschowskiej nielegalną produkcję menniczą monet … koronnych. Był to proceder nielegalny. Został on zalegalizowany dopiero za czasów następcy Jahnsa – Hermana Rüdigera.

Dla kolekcjonera mennica wschowska jest co najmniej równie trudna jak poznańska. Szelągi wschowskie, które dotrwały do naszych czasów są rzadkie i najczęściej źle zachowane. Zbieranie szelągów wschowskich to wyzwanie. Być może właśnie dlatego jest to jedna z moich ulubionych mennic Zygmunta III.

W zeszłym roku ukazała się drukiem monografia mennicy wschowskiej autorstwa R. Kozłowskiego. Okres panowania Zygmunta II Wazy został tam opisany dość obszernie.

***

Mennica malborska jako pierwsza spośród mennic koronnych wprowadziła maszynę walcową – wynalazek Hanusza Sztypla. Inne wybitne postacie związane z produkcją menniczą w Malborku to Kasper Goebel i Gracjan Gonzago – przedsiębiorcy, którzy otrzymali od podskarbiego Jana Firleja koncesję na otwarcie mennicy koronnej. Obaj pozostawili na szelągach swoje znaki mennicze. Pierwszy – pierścień, drugi – trójkąt. W roku 1601 znaki mincerskie znikły, pojawiła się natomiast litera „M” określająca miejsce produkcji monet.

Roczniki 1592, 1594, 1596 i 1601 nie budzą kontrowersji. Dyskusje i różnice zdań wywołuje natomiast przypisanie mennicy malborskiej szelągów z lat 1613 i 1614. Argumenty uzasadniające moją opinię w tej sprawie przedstawiłem w książce „Szelągi Zygmunta III Wazy” oraz (częściowo) na blogu:

http://blognumizmatyczny.pl/2018/02/23/szelagi-pieciu-zywotow-mennicy-malborskiej/

Jedyna publikacja książkowa poświęcona w całości mennicy malborskiej to broszurka T. Kałkowskiego: „Cztery żywoty mennicy malborskiej”. W tym roku mija 50 lat od daty jej wydania. Z dzisiejszego punktu widzenia trzeba uczciwie stwierdzić, że w kilku miejscach zacny uczony i popularyzator numizmatyki pomylił się. Z kolei sporo wątków umieszczonych w „Czterech żywotach…” wymaga ponownego opracowania. Aktualne, zgodne ze stanem wiedzy na dziś opracowanie mannicy malborskiej z czasów Zygmunta III znajduj się w 6. rozdziale książki „Szelągi Zygmunta III Wazy”:

http://numizmatyka-lublin.pl/1750,pl_dariusz-marzeta-szelagi-zygmunta-iii-wazy.html

***

W czasach Zygmunta III mennica koronna w Krakowie rozpoczęła działalność w roku 1600. Rok później, na mocy uchwały sejmu warszawskiego zamknięto wszystkie mennice koronne z wyjątkiem właśnie krakowskiej. W zakresie produkcji szelężnej ma ona najskromniejszy dorobek spośród wszystkich mennic Zygmunta III. Szelągi tłoczono tu bowiem tylko w roku 1601 i to w jednej odmianie. Uderzające jest podobieństwo stylistyczne szelągów krakowskich i malborskich z roku 1601. Najprawdopodobniej po decyzji o zamknięciu mennic koronnych, wyposażenie mennicy koronnej w Malborku zostało przewiezione do Krakowa.

Jedyną monografią mennicy działającej w Krakowie jest do dziś praca Mariana Gumowskiego pt. „Dzieje mennicy krakowskiej” z roku 1927. Dzieło zawiera wiele błędów, niedokładności i przekłamań. Należy do tej grupy prac M. Gumowskiego, które źle zniosły próbę czasu.

***

Mennica warszawska jest najbardziej tajemniczą spośród mennic koronnych Zygmunta III. Przez długi czas szelągi bite w mieście stołecznym były przypisywane mennicy krakowskiej (np. E. Kopicki w „Ilustrowanym skorowidzu…”). Nie ma opracowania źródeł, na podstawie których można by przypisać konkretne odmiany mennicy warszawskiej. Mimo to przyjmuje się, że szelągi z ukoronowanym monogramem „SR” i herbem Snopek na awersie oraz z napisem w trzech wierszach, datą i herbem Sas na rewersie zostały wybite w Warszawie. Została tu zastosowana zasada selekcji negatywnej. Czasami gdy dana hipoteza nie ma potwierdzenia w dostępnych nam źródłach takich jak np. ordynacje mennicze, trzeba się zadowolić przesłankami mniejszej rangi.

Sprawę mennicy warszawskiej wyciągnął na światło dzienne artykuł Z. Kurzyny „W sprawie datowania i lokalizacji najstarszej mennicy w Warszawie” (WN 1970, nr 1). Jak łatwo policzyć od daty jego publikacji minęło już prawie 50 lat. Stan wiedzy na temat emisji warszawskich posunął się nieco do przodu. Obecnie najpełniejsze opracowanie mennicy warszawskiej znajduje się w książce „Szelągi Zygmunta III Wazy” (rozdz. 11):

http://numizmatyka-lublin.pl/1750,pl_dariusz-marzeta-szelagi-zygmunta-iii-wazy.html

***

Odkrycie, że w mennicy lubelskiej bito szelągi jest dziełem Marcina Żmudzina. Swoją hipotezę przedstawił rok temu na blogu:

https://spodstempla.pl/szelag-lubelski-1597-lublin/

Szelągi z roku 1597 bez znaków menniczych były dotąd przypisywane mennicy poznańskiej. Marcin podważył ten utrwalony pogląd przedstawiając cały szereg przekonywujących argumentów. Porównał mianowicie wybrane elementy rysunku analizowanych szelągów z analogicznymi elementami rysunku groszy i trojaków bitych w mennicy lubelskiej. Okazało się, że stemple badanych monet wyszły spod ręki tego samego rytownika (dysponującego określonym zestawem punc). Podobnie jak w przypadku emisji warszawskich, z braku źródeł pisanych potwierdzających lubelską atrybucję omawianych szelągów, muszą nam wystarczyć przesłanki mniejszej rangi – cechy stempla.

***

c.d.n.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *